Jędrzej Giertych
Cytaty
Ale największą klęską, jaką na nas powstanie [styczniowe] ściągnęło, było osłabienie polskości na kresach wschodnich. Jeżeli w Królestwie polityka rusyfikacyjna, mimo całej bezwzględności i iście moskiewskiej brutalności, z jaką została wprowadzona, namacalnych wyników nie przyniosła i wobec jednolicie polskiego oblicza kraju oraz jego wyższej niż rosyjska kultury przynieść nie mogła – o tyle na kresach wschodnich przyniosła nam ona szkody niepowetowane.
Dopiero w dwieście blisko lat po śmierci Sobieskiego niezależna i w wielkim stylu pomyślana polityka odrodziła się na nowo; była to polityka obozu wszechpolskiego i jego przywódcy Romana Dmowskiego.
Na powstaniu styczniowym straciła Polska, zarobiły Prusy i żydzi, nie można powiedzieć, by coś straciła albo coś zyskała Rosja.
Ani północni Niemcy, ani Szwedzi, ani Duńczycy, ani Czesi, nie mówiąc już o Rosjanach, nie należą w tym stopniu do świata zachodniego, co my. Najlepszym dowodem naszej znacznie głębszej od tych narodów łacińskości jest to, że my jedni na tym środkowo i północnoeuropejskim obszarze zdołaliśmy się skutecznie oprzeć reformacji.
Karol Gustaw był autorem pierwszego, realnie traktowanego i mającego widoki urzeczywistnienia planu rozbioru Polski – przy czym rozbiorcami miały być Szwecja, Rakoczy, Chmielnicki oraz Brandenburgia.
Likwidacja masonerii i żydów uwalnia nas od potężnego wroga. Przez kilkaset lat zniszczenie Polski było celem dążeń masonerii, żydów i potęg z masonerią i żydami sprzymierzonych. Dzisiaj wali się w gruzy potęga masonerii, wali się w gruzy potęga żydów, wali się w gruzy potęga Anglii, nic nie znaczy Szwecja, powoli znikają Prusy.
Ale najgroźniejszym bodaj i najbardziej brzemiennym w złowrogie skutki następstwem „potopu” był spowodowany tym „potopem” – zalew Polski przez żydów.
Był on, powtarzam, ostatnim prawdziwym polskim królem. Królem, służącym Polsce – i nikomu innemu.
August II nie dbał zgoła o Polskę. Dbał on o swoją dynastię i o Saksonię, pragnąc z niej uczynić wielkie państwo, powiększone drogą zaboru na jej rzecz, lwiej części ziem polskich.
Dnia 13 sierpnia 1918 r., a więc gdy zaczął się już pogrom wojsk niemieckich na zachodzie, Janusz ks. Radziwiłł jeździł do Berlina i do niemieckiej Kwatery Głównej i proponował tam koronę polską Wilhelmowi, a zarazem mówił o granicach przyszłej Polski, do której by miała należeć tylko Kongresówka i może jeszcze w najlepszym razie Galicja.
Myśl, że powstanie listopadowe było awanturą, wykonaną na zamówienie czynników Polsce wrogich, zjawiła się już w umysłach współczesnych.
Bądź co bądź, od momentu, w którym narody żółte czuć się już będą na siłach do zaatakowania rasy białej w jej własnym, prastarym gnieździe, dzieli nas jeszcze spory kawał czasu, w którym Europa, reorganizująca się obecnie w duchu narodowym, zdąży się zapewne otrząsnąć z pierwiastków rozkładowych i należycie wzmocnić.

