Pamiyntosz jeszcze, jak żeś tych kocików łod Jehowych nafutrowoł zistom z marihuanom? Albo jak żeś pisoł na… — Jakub Ćwiek
Pamiyntosz jeszcze, jak żeś tych kocików łod Jehowych nafutrowoł zistom z marihuanom? Albo jak żeś pisoł na drzwiach „Highway to hell”, jak ksiądz łaził po kolyndzie? Albo tych krzysznowców, coś do nich z giwery cylował? Ja tam myśla, że fto by tam na wierzchu niy rządził, to mosz u niego richtich przesrane.
s. 38Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Elektryczność spłynęła po dłoni i ukryła się w rękawie.(...)
– Co... Co to... było? Ta iskra?
(...)
– Taki bonus do leczenia teraz dają – wyjaśnił Rysiek zupełnie spokojnie. – Wiesz, wszyscy walczą o pacjentów, kuszą bajerami, więc jak cię walnie piorun, to dostajesz coś takiego. Ale nie pytaj, co jest za migdałki albo raka prostaty, bo to jeszcze niedopracowany system.
s. 50
Ateizm (...) Bóg czy nie, używaj jebanych słuchawek!
s. 72
(...) znów był całkowicie sobą – świątkiem wystruganym w dębie na cześć gitarzysty Stonesów.
s. 44

