Jacek Piekara

Cytaty

  1. W ogrodzie mojej pamięci pielęgnuję różne kwiaty.

  2. Nie jestem może człowiekiem wrażliwym, ale jakoś wolę zapach lasu i łąki od smrodu rozkładających się ciał.

    s. 137

  3. Na moje oko tępy był wręcz nieludzko i podrzynanie nim gardła mogło nie być szczególnie miłe zarówno dla podrzynającego jak i podrzynanego (choć niewątpliwie z różnych powodów).

    s. 228

  4. No proszę. Jego Ekscelencja biskup Hez-hezronu interesował się życiem biednego inkwizytora. Grajcie, surmy anielskie!

    s. 376

  5. – Jestem Belizariusz – powiedział z dumą, a raczej z intonacją, w której domyśliłem się dumy. – Chorąży Niezwyciężonych Zastępów, Pan Rzeczy Ukrytych, Siewca Nieujarzmionej Grozy, Ten, Który Kroczy Pomiędzy Zwłokami, Morderca Dusz…

    s. 310

  6. Na moją usilną prośbę wyrzucono również trzy warchlaki, do tej pory wesoło bawiące się przy palenisku. Niemniej ślady w postaci brudu oraz smrodu pozostały zarówno po gospodarzach, jak i po prosiętach.

    s. 249

  7. – Nie namówisz mnie do tego, Keppel – rzekłem ostro. – Mogę zrozumieć i wybaczyć, że nie cenisz sobie mojego życia, bo ja sam uważam je czasami za wyjątkowo podłe. Ale zważywszy na fakt, że mam tylko jedno, nie zamierzam go tracić. Jakie by nie było.

    s. 278

  8. W końcu karaczany zabija się pod butem, a nie z armaty.

    s. 43

  9. A kiedy jestem niezadowolony, moja wrodzona łagodność marnieje, jak niepodlewany kwiat.

  10. – Człowiek przedkładający własne uczucia i żądze nad obowiązek wobec idei, nie jest wiele warty (…).

    s. 281

  11. – Będą potrzebne dziewice? – zapytał z wyraźną fascynacją w głosie młody Haustoffer.

    – A ma pan baronet jakieś na zbyciu? – spytałem uprzejmie.

  12. Dwie kobiety leżały zwinięte w kłąb, jak porzucone szmaty, i widziałem, że do końca próbowały chronić dzieci. Jedno z nich miało oderwaną od tułowia głowę, drugie przytulało się do oberżniętego ramienia matki, a czaszkę strzaskał mu potężny cios. Tak mocny, że czaszka ta była tylko rudoczerwoną galaretą z wystającymi szpikulcami kości i szarymi naciekami rozlanego mózgu.

    s. 130