Więcej z tej książki
Niejeden bóg mnie opuścił, ale nie wiem, którego oskarżać, bo nie miałem szczęścia przywiązać się naprawdę do żadnego.
Szczyt tego, co może osiągnąć proza, to otrzeć się o wzniosłość; jeśli się nią przesyci, staje się śmieszna, nadęta, niemiła.
Okropność w dziele artystycznym powinna uwzniaślać; jeśli pozostawia uczucie niemiłe, to znaczy, że jest marnej jakości.

