Zapomniał ten albo ci, którzy wymyślili czasy proste i czasy złożone: praesens, imperfectum, perfectum… — Edward Stachura
Zapomniał ten albo ci, którzy wymyślili czasy proste i czasy złożone: praesens, imperfectum, perfectum, plusquamperfectum, futurum I, futurum II, inne czasy złożone, zapomnieli oni, którzy byli, więc są i będą, zapomnieli o jednym czasie, wieczystym, infinitus. Który odmienia się tak: ja być, ty być, on być, my być, wy być, oni być. Ciepłe nasze oddechy, którzy żyjemy, i zimne teraz oddechy wszystkich, którzy żyli, mieszają się ze sobą, całują i płyną razem po utartych szlakach, magistralach i wszystkich dzikich rubieżach czasu i przestrzeni.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Znam takich, którzy wysiadają na jakiejś stacji albo wprost wyskakują z pociągu (…), żeby wejść w krajobraz, który ich nagle olśnił. Żeby być w nim. Wtopić się weń. Być jedną linijką, jednym wersem w tym wierszu.
Teściowe, wie pan, są jak najwięksi poeci: Homer, Dante, Szekspir, Molier – bez narodowości. To znaczy, należą do wszystkich narodowości – powiedziałem kierowcy jakiś czas potem, kiedy już pruliśmy autostradą na Południe, ścigając się z wiatrem.
Pół dnia rąbałem drzewo na podwórzu domostwa dwu dzielnych kobiet pomiędzy Obornikami Śląskimi (Ślicznymi, jak mówią niektórzy) a Trzebnicą. Był to piękny wiersz, ta wielka kupa porąbanego drzewa. Ogień tego wiersza wiele razy zaludni żywym, ciepłym blaskiem długie jesienne chłodne wieczory i krótkie mroźne poranki.

