Dariusz Baliszewski
Cytaty
"z wojskami sowieckimi nie walczyć".
s. 248
Trzeciego dnia, gdy opadły mgły, oczom ukazał się obraz klęski.
s. 275
Tymczasem wiadomo było jedynie tyle, że Hitler otrzymywał sowieckie przyzwolenie na wojnę z Polską. Wiadomo było w tym momencie także i to, że w sytuacji "niespodziewanego" sojuszu niemiecko-sowieckiego nikt, ani Anglia, ani Francja, nie udzieli Polsce najmniejszej pomocy militarnej.
s. 29
Wiem jak bardzo naród niemiecki kocha swojego Fuhrera. Dlatego pragnąłbym wypić za jego zdrowie.
s. 228
Gdy wsłuchać się w ówczesne polskie komentarze, to nie ma wątpliwości, że nad Wisłą nikt nie wierzył w prawdziwość niemieckiej opozycji.
s. 310
Nie ma takiego miejsca na świecie, takiego więzienia, obozu czy łagru, skąd by ludzie nie uciekali.[...] Historia może przytoczyć dziesiątki i setki przykładów w tej sprawie. A jednak ta sama historia nie potrafi przytoczyć przykładu choćby jednej ucieczki z Katynia, choćby nawet próby nieudanej ucieczki.
s. 267
Historia, jakże niesprawiedliwie, winą za ten tragiczny apel jednak zdaje, pierwszym winnym był fałszywy mit siły i niezwyciężoności, podtrzymywany bujdami wrześniowymi nawet wówczas, gdy rząd i naczelne władze państwowe uciekały z zagrożonej Warszawy.
s. 239
czy gdy już wiedziano, że prowadzi do klęski nie można było go przerwać? W odpowiedzi na to pytanie historia prowadzi na prawy brzeg Wisły. [...] Po 5 dniach walki, widząc nieskuteczność działań własnych, obawiając się ogromnych strat ludności cywilnej, za wiedzą i zgodą dowódcy powstania warszawskiego gen. "Montera" płk Żurowski, postanowił przerwać powstanie. 6 sierpnia walki na Pradze ucichły. Bez żadnych niemieckich represji. [...] W rozmowach z niemieckim dowództwem pośredniczyli księża z kościoła na Placu Szembeka. Do dzisiaj ta historia otoczona jest ścisłą tajemnicą.
s. 337
Czy ktokolwiek mógł przypuszczać, że w 2005 roku, po 60 latach, niewielka rocznica procesu w Norymberdze minie bez najmniejszego echa?
s. 340
Polska historia, o czym wie każde dziecko, składa się z samych bohaterów. Nie ma w niej miejsca na żadne czarne postacie[...]. Nie ma w niej tym samym miejsca na prawdę.
Nie życzył sobie zrobienia z niego męczennika.
s. 215
Przedstawił się jako syn generała Franza Kutschery [...] i zapytał: >>Czy Pan poda mi rękę<<[...].
s. 320

