Sądzimy, że informacja w Internecie jest darmowa. Wysłanie listu elektronicznego, wyszukiwanie informacji czy… — Clifford Stoll
Sądzimy, że informacja w Internecie jest darmowa. Wysłanie listu elektronicznego, wyszukiwanie informacji czy przesyłanie plików nic nie kosztuje.
Bzdura. Informacja nie jest darmowa. I nigdy nie była. Ktoś musiał zapłacić za gazetę leżącą pod moimi drzwiami. I nie chodzi tylko o koszt papieru – dziennikarze, redaktorzy i drukarze też nie pracują za darmo.
Informacja w Internecie także nie jest darmowa. Ktoś musiał zapłacić za zielony kabel ethernetowy biegnący wzdłuż ściany, za szybkie routery kierujące ruchem pakietów, za światłowodowe łącza i gigabajtowe twarde dyski.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Komputerowe sieci udostępniają ogrom danych. Ich wielkość dawno przekroczyła megabajty, gigabajty czy terabajty. Tylko ile z tego jest zdroworozsądkową informacją? Dane jako takie nie są informacją, tak jak pięćdziesiąt ton cementu nie jest drapaczem chmur.
Podobnie w trosce o zdrowie psychiczne osób pracujących z komputerami można by wymagać, aby co rano przed zalogowaniem się do sieci mówili dzień dobry pięciu prawdziwym ludziom.
Ponieważ zwracam się głównie do tych, którzy czują mistyczne zauroczenie Internetem, więc powtórzę: Marzyciele, strzeżcie się. Życie w prawdziwym świecie jest o wiele ciekawsze, ważniejsze i bogatsze niż wszystko, co możecie zobaczyć na monitorze.

