– Pani Pampinea Monteforte – kontynuowała kapłanka, pozwalając sobie na leciutki uśmieszek – wspomina cię… — Andrzej Sapkowski

– Pani Pampinea Monteforte – kontynuowała kapłanka, pozwalając sobie na leciutki uśmieszek – wspomina cię mile, powiedziałabym, że ma cię we wdzięcznej pamięci. Czymżeś to sobie na taką wdzięczność zasłużył, co? Ho, ho, Geralcie, młode panienki z „Lorelei” to jedno, ale żeby zaskarbić sobie, hmm… Sympatię samej szefowej, osoby o idącym w lata doświadczeniu, no, no. (…)

A na dokładkę – kapłanka nie dawała za wygraną – mistrzyni Vrai Natteravn, spiesząca ci na pomoc na skrzydłach magii i ratująca swym medycznym kunsztem. Jej również jakoś tam się kiedyś zasłużyłeś, jak mniemam. Na przyszłość dobra rada, chłopcze. Trzymaj się z daleka od czarodziejek. Im dalej, tym lepiej, wierz mi.

s. 262Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0