[...] nie można być dzieckiem i rodzicem, nie będąc ze sobą w konflikcie niezależnie od charakteru, chęci i… — Andrzej Samson
[...] nie można być dzieckiem i rodzicem, nie będąc ze sobą w konflikcie niezależnie od charakteru, chęci i woli obu stron.
Więcej z tej książki
(…) optymalna odległość między babcią i wnukiem wynosi trzysta siedemdziesiąt kilometrów.
Szkoła przez całe lata skrupulatnie troszczy się o to, żeby jej uczniowie przypadkiem nie dorośli i nie dojrzeli. Upupiając ich na każdym kroku, traktując jak małe dzieci, rozmawiając ponad ich głowami, o ich sprawach nie z nimi, ale z ich rodzicami, stosując zasadę „nie dyskutuj” i wiele innych sposobów, szkoła usiłuje wręcz zapobiec ich dorastaniu i dojrzewaniu.
Szkoły nie można zreformować z zewnątrz, bo najważniejsza część jej działalności rozgrywa się w sferze psychologicznej, jest „dzianiem się” pomiędzy uczniami i nauczycielami, którego za pomocą urzędniczych rozporządzeń zmienić niepodobna.

