Potem chciał wiedzieć, czy wybrałem już sobie adwokata. Przyznałem się, że nie i zacząłem wypytywać go, czy… — Albert Camus
Potem chciał wiedzieć, czy wybrałem już sobie adwokata. Przyznałem się, że nie i zacząłem wypytywać go, czy to jest konieczne. „Dlaczego?” – powiedział. Odpowiedziałem, że uważam moją sprawę za bardzo prostą. Uśmiechnął się mówiąc: „Jak kto uważa. Jednakże jest takie prawo. Jeśli pan sam nie wybierze adwokata, przydzielimy go z urzędu.” Poczytałem to za wielką wygodę, iż sprawiedliwość zajmuje się takimi drobiazgami. Powiedziałem mu to. Zgodził się ze mną i dodał, że prawo jest dobrze pomyślane.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Nie mogłem zrozumieć, jak to się dzieje, że dodatnie cechy zwykłego człowieka stają się druzgocącym obciążeniem dla oskarżonego.
Potem miałem ochotę zapalić. Zawahałem się jednak, gdyż nie wiedziałem, czy mogę to zrobić przy mamie. Zastanowiłem się: to nie miało najmniejszego znaczenia. Poczęstowałem dozorcę papierosem i zapaliliśmy.
Wszyscy wiedzą, co to jest nieszczęście. Ono czyni człowieka bezbronnym.

