– Nikt was nie chciał? Naprawdę? To może chociaż załóżcie jakąś wspólnotę, komunkę malutką, będzie wam… — Monika Szwaja
– Nikt was nie chciał? Naprawdę? To może chociaż załóżcie jakąś wspólnotę, komunkę malutką, będzie wam raźniej… Stowarzyszenie wyższej konieczności. Wyższej użyteczności, chciałem powiedzieć. Będziecie się mogły starać o dotacje. Jak nas już wezmą do Unii, to nawet unijne. Masa szmalu.
– Jakie stowarzyszenie? – Cztery kobiety pękały ze śmiechu, widząc autentyczne zaangażowanie życzliwego kolegi.
Jasio – nomen omen Narębski – zastanowił się dwie sekundy.
– Klub dziewic – rzekł. Po czym, spojrzawszy na nie krytycznym wzrokiem, poprawił: – Klub używanych dziewic. No, powiedzmy, mało używanych dziewic.
Michalina, czołowa klasowa chichotka, popłakała się z radości.
– Jasieńku kochany, z czego wnosisz, że mało używane?…
– Nie mogę ci tego powiedzieć – oświadczył godnie (…).
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Nie macie wrażenia, że ona jest najmłodsza z nas wszystkich? – zauważyła Alina. – A przecież to bzdura. Wszystkie mamy tyle samo.
– Ja mam coraz więcej – stęknęła Marcelina. – Z każdym kilogramem dwa lata więcej. Strasznie zgrubiam. Nie jest wykluczone, że urodzę małego hipopotamka. Jak będzie synuś, nazwę go Hipolit.
– A jak córka? – chciała wiedzieć Agnieszka.
– Co jest damskiego na Hipo?
– Hipokryzja! – ucieszyła się Agnieszka.
Michalina była namiętną oglądaczką i słuchaczką programów politycznych (...), jednak traktowała je jako skrzyżowanie kryminału z kabaretem i możliwość wejścia w ten świat budziła w niej zdecydowany sprzeciw.
Po co facetowi uroda?

