Okładka książki: Przypadkowy kadr

Okładka książki

Agencja Wydawnicza Jolanta Jawornicka

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa Agencja Wydawnicza Jolanta Jawornicka. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Przypadkowy kadr

Marta Węgiel

Cytaty

  1. Jan rzucił się wtedy w wir pracy, przysiągł sobie, że już nikt go nigdy nie zrani, trudno okraść kogoś, kto ma puste kieszenie, powtarzał to sobie czasami, gdy mimo koniaku trudno mu było zasnąć.

  2. – Cholera, to żywy trup – jęknął, znów się zacinając.

    – Żywy? – poderwał się Jarek.

    – Tak się mówi, prawdziwy, nie manekin, kto to jest?

  3. – Raczej morderstwo... Wiesz, to jest bardzo hermetyczne środowisko, stado wariatów, tzw. artyści.

    – No, trochę się tu czuję jak na przesłuchaniach Komisji ds. afery Rywina, medialny świat, cholera, a w łeb walą jak w ciemnej uliczce – wtrącił Sioła.

  4. Telewizja rano była jeszcze bardziej ospała i niemrawa niż zawsze, ale rozeszło się już po korytarzach, że policja aresztowała winnych zabójstwa, ktoś przebąkiwał o żywej Agacie, o skutym w kajdanki Marianie, transmisji w studio. Głównych bohaterów wydarzeń jeszcze nie było, więc tylko informacyjni dziennikarze przerzucali się coraz to bardziej nieprawdopodobnymi wersjami wypadków.

    – Podobno kradł i Sławomir go nakrył!

    – Wielkie co – prychnął inny. – Wszyscy kradną, i żeby za to zabijać? Przecież świat by zginął.

    – A Agata udawała tylko, że nie żyje, potem mu się pokazała i on się przestraszył.

    – A co? Przebrała się za wampira?

    – Miała swojego ochroniarza w telewizji, tajniaka.

    – Co ty powiesz, tego młodego?

    – No, i nakrył Jarka, gdy ten grzebał pod Agaty samochodem...

    – To jednak Jarek? A ja stawiałem na Jacka!

    – Tak? A ja na tego zarozumialca z Warszawy!

    Stojąca za kioskiem Zofia podniosła oczy do nieba, to jest kadra świetnie poinformowanych dziennikarzy, nic dziwnego, że potem zdarzają się kretyńskie wpadki w programach, no cóż, trzeba im wszystko będzie jakoś łopatologicznie wyjaśnić, bo te idiotyzmy pójdą w świat.

  5. W telewizyjnym pomieszczeniu paliły się światła, na dużym kontrolnym monitorze widać było kolorowe paski. Maciek uzgadniał coś z realizatorem, Kalicki sprawdził ilość krzeseł, ustawionych przed telewizorem, fachowiec od dźwięku założył słuchawki.

    Kalicki zobaczył zaproszonych gości i gestem zaprosił ich do zajęcia miejsc.

    Wchodzili zaskoczeni, ale i zaciekawieni.

    – Jak u Agaty Christie – mruknęła Ewa. – Zaraz Herkules Poirot prawdę ci powie...

  6. Jedyną atrakcję zapowiadały przedłużające się zdjęcia do teatru telewizji, kryminału, przypominającego legendarną „Kobrę”. Aktorzy wyłaniali się z charakteryzatorni w odpowiednich kostiumach, sporo osób było w policyjnych mundurach. Sensację budził aktor z dużą ilością czerwonej farby na głowie, imitującej ranę zadaną ostrym narzędziem. Na razie pił kawę, jakby fakt, że za chwilę wyniosą go na noszach w charakterze zwłok, nie robił na nim wrażenia.

    Dopadła go charakteryzatorka, prosząc, by nie czynił szczególnie ekspresyjnych gestów, bo farba, której użyli, nie należy do najlepszych.

    – Głupie oszczędności – mruknął poirytowany. – Już i tak parę kropel wleciało mi do filiżanki.

    Cała ekipa miotała się po studiu, usiłując przygotować scenę odkrycia morderstwa.

    – Co ty tu robisz? – warczał przez zęby reżyser do scenografa. – Po co mu podkładasz pod łeb te papiery? Na gołej podłodze będzie się lepiej kadrowało! I to jeszcze kolorowe gazety? Zwariowałeś?

    – Mówiłeś, że ma być interesująco – bronił się wystraszony scenograf. – Patrz, tu są nawet gołe baby.

    – Zabierz sobie do domu! Pusta podłoga i to jeszcze brudna!

    Z filozoficznym spokojem aktor grający trupa położył się w końcu w wyznaczonym miejscu.

    – Błagam, tylko mało dubli – poprosił. – Nie będę tak leżał godzinami.

  7. (...) montaż dla wytrawnego dziennikarza był papierkiem lakmusowym, łatwo było poznać kto montuje, tak, jak rodzaj ściegu przy robótkach ręcznych.

  8. Wcale nie szła do koleżanki i najchętniej pogadałaby z nim o tym trudnym, matematycznym zadaniu, ale obecność pani Magdy wyprowadziła ją z równowagi, owszem, jest prawie dorosła i wie, że ojciec może mieć kobietę, ale w tej akurat było tyle nieszczerości, wyrachowania, że Weronika wyczuła to na kilometr. „Biedny tata” – pomyślała. – „Mama ma rację, mówiąc, że to intelektualnie gorsza płeć.”

  9. Agata nie była nimfomanką, wystarczało jej, jeśli mogła się do kogoś przytulić i zamknąć oczy.

  10. Co ona sobie myśli! Gdyby się z nią nie ożenił, zostałaby starą panną, na pewno!

  11. Zdecydowała się na wagary, nie wróci do telewizji, po spacerze z psem zakopie się pod kocem z jakąś głupią książką i nie będzie odbierać telefonów.

    Kiedy była mała, wierzyła, że jeśli się schowa pod kołdrą, złe rzeczy przeminą bez jej udziału, może i teraz to pomoże.

To już wszystkie cytaty.

11 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne