– O, widzę, że jesteś dzisiaj w doskonałym humorze, mój drogi! – powiedziała, patrząc, jak przy porannej… — Marek Konecki
– O, widzę, że jesteś dzisiaj w doskonałym humorze, mój drogi! – powiedziała, patrząc, jak przy porannej kawie zapamiętale śledzi w Internecie niusy na temat wypraw w Himalaje. – Czyżby kolejny twój znajomy nie zdołał osiągnąć szczytu?
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Po rozbiciu namiotu zmieniliśmy spocone koszule na świeże, zupełnie jak po wyczerpującym koncercie w Filharmonii. Noc stroiła swoje instrumenty, a my, przy łagodnych dźwiękach soft rocka wpadaliśmy w objęcie Morfeusza.
Będąc w górach, zawsze miałem wrażenie, że obcuję z czymś wyjątkowym, niemal mistycznym, co zdumiewa i wywołuje zachwyt, jednocześnie podnosząc adrenalinę, szczególnie gdy śmiga się na tyłku z Wrót Chałubińskiego do Stawków Staszica po twardym, całkiem realnym śniegu, próbując hamować czekanem. I jak, w tak niepowtarzalnym środowisku, nie uśmiechać się i nie kpić, głownie z samego siebie, szczególnie wtedy, gdy wychodzi się z tego cało? Zresztą Ojciec powiedział mi kiedyś, że góry są piękne. I tego się trzymam.
Przecież wielokrotnie, gdy stawałem przed przewieszoną ścianą czy turnią, zdobycie jej wydawało się absolutnie niemożliwe. A jednak, gdy człowiek dotknął skały, wstępowały w niego jakieś nadzwyczajne moce i cała przygoda kończyła się niespodziewanym sukcesem.

