– A co, jest obiad? – zaciekawił się tak, że na chwilę zapomniał nawet o malarzu, na co zresztą liczyłam. –… — Joanna Chmielewska

– A co, jest obiad? – zaciekawił się tak, że na chwilę zapomniał nawet o malarzu, na co zresztą liczyłam. – Właśnie, chciałem zapytać, co tak pachnie?

– Gęś – odparłam jadowicie. – Zidiocenie u mnie różnie się objawia. Ostatnio niechęcią do kolejek po mięso.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0