Ogólnie panuje przekonanie, iż kontrasty się przyciągają. Możliwe. Ale zazwyczaj źle się to kończy. Bo… — Joanna Chmielewska
Ogólnie panuje przekonanie, iż kontrasty się przyciągają.
Możliwe.
Ale zazwyczaj źle się to kończy.
Bo wyobraźmy sobie zestawienie: pedant i fleja.
Od razu wiadomo, że ugiąć się musi pedant. Z bardzo prostego powodu.
Mianowicie znacznie łatwiej jest zrobić bałagan niż posprzątać. Zważywszy, iż pedant bałaganu nie strawi, a fleja, choćby pękła, porządku nie osiągnie, jedyny możliwy układ to: on sprząta, ona bałagani.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Mój praszczur, gdy z prababcią chciał sprawę mieć intymną,
Za łeb ją brał i ciągnął w przedpotopowy gaj,
A gdy stroiła fochy, to jeszcze kijem rymnął
I wiedział sprytny dziadzio, że w to babuni graj.
Z góry uprzejmie komunikuję, że osobami płci jednakowej, NIE powiązanymi ze sobą nakazem siły wyższej, czyli natury, a zatem rodzinnie, zajmować się nie będziemy. Chcą – ich rzecz, nikt ich nie przymusza, z istnieniem i rozwojem gatunku ludzkiego nie mają nic wspólnego, pożytku nie przynoszą, niech więc robią, co im się podoba, we własnym zakresie i na własną odpowiedzialność, całej reszcie nie trując. Cała reszta ma dość zmartwień, w które wrąbały ją prawa przyrody, nie zostawiając żadnego wyboru.
Któryż normalny mężczyzna odruchowo i bez żadnego dopingu wstąpi, wracając z pracy, do sklepu z apaszkami, chusteczkami, ściereczkami i bielizną pościelową? Któryż, przekroczywszy progi domu, swoje pierwsze kroki skieruje do kuchni i zajmie się umieszczeniem nabytych po drodze produktów spożywczych w lodówce, nie dostrzegając, na przykład, obecności włamywacza w jakimkolwiek innym pomieszczeniu…?
A kobieta…?

