Janusz Głowacki
Cytaty
Według ostatnich danych liczba homlesów w Nowym Jorku zwiększa się. I w końcu tego roku na każdych trzystu nowojorczyków przypadać będzie jeden bezdomny. To by znaczyło, że dzisiaj w teatrze jest co najmniej jedna osoba, która niedługo znajdzie się na ulicy. I ta osoba dobrze wie, o kim mówię. Życzę państwu miłego wieczoru.
Utopić to prawie taki sam grzech, jak urodzić nieślubne.
Ale jeżeli pani mi odpowie:„Spierdalaj stąd, w dupę jebany Edypie” albo powie pani na przykład: „Możesz wziąć ten mandat i podetrzeć sobie nim dupsko, ty skurwysyński platfusowaty lachociągu”, to wtedy ja jestem zmuszony przejść do fazy trzeciej.
No co jeszcze chcesz? Bardziej chcesz mnie upokorzyć. Mam klęknąć? Chcesz, żebym cię, kurwa, pocałował w dupę? Mogę cię pocałować. (nie wypuszczając pudła, próbuje pocałować Saszę w dupę)
A on znowu mówi: „A dlaczego?”. Dlatego, że życie jest krótkie. Żebyś sobie mógł powiedzieć, kiedy będziesz umierał, no bo wszyscy musimy umrzeć… A on się znowu pyta: „A dlaczego?”. Co on sobie do kurwy nędzy myśli, że co to jest, kurs egzystencjalizmu? Ja nie wiem dlaczego. Ja nie jestem filozofem, ja pracuję w policji.
Pchełka: Bosch?
Sasza: Hieronymus Bosch.
Pchełka: Żyd?
Sasza: Nie.
Pchełka: Hieronymus, to mi wygląda na Żyda.
Sasza: Zamknij się, Pchełka. Powiedz, jak można być takim idiotą?
Pchełka: Myślisz?
Sasza: Absolutnie. Ten tryptyk jest w Madrycie. Mój ojciec zawsze marzył, żeby tam pojechać, ale nie miał paszportu. Więc ubłagał swoją kuzynkę z Izraela, żeby pojechała i wszystko mu opisała. No i ona pojechała i potem przysłała mu taką kartkę: „Widziałam twojego Boscha. Bardzo chce cię zobaczyć, czeka na ciebie w Prado”. Kiedy mojego ojca aresztowano za formalizm, KGB pytało go, ile mu Bosch płacił za informacje i jakie są inne kontakty ojca w Madrycie.
Pchełka: I co? Twój ojciec zasypał Boscha?
Sasza: Pchełka, odpieprz się. Bosch nie żyje od czterystu lat.
Pchełka: To po co twój ojciec go krył?
Sasza: Żyd Hieronymus Bosch… Boschowi by się to spodobało.
Pchełka: Co ty jesteś taki przewrażliwiony? Wszyscy Żydzi są tacy. Jak rany Boga, ty myślisz, że jak ja bym był antysemitą, to bym z takim pieprzonym Żydem jak ty siedział na tej samej ławce? Ja nic do Żydów nie mam.
Sasza: Jak ja się urodziłem, matka pokazała mnie jednej sąsiadce, a ta pokiwała głową i powiedziała: „Taki mały, a już Żyd”.
Pchełka: No widzisz… dobra kobieta… współczuła ci. Polka?
Sasza: Nie, Rosjanka.
Pchełka: Chciałem ci powiedzieć, że u nas we wsi w czasie wojny, to się rzeczywiście paru Żydów wydało. Głównie takich, co się z transportu urwało i lasami przyszło. Zwłaszcza takich kulejących, połamanych, co i tak by ich pewnie złapali. Ale taki jeden od nas ze wsi, Masiak Antoni się nazywał, to on nic nikomu nie powiedział, tylko jednego Żyda w stodole przechował po cichu. A potem jak się wojna skończyła, ten Żyd wyjechał do Izraela i zaczął Masiakowi przysyłać paczki. I ten Masiak zaczął we wszystko opływać. Miał dwie córki na wydaniu, to one pierwsze we wsi miały nylonowe pończochy, poliestrowe bluzki. Kupił samochód i co niedziela do kościoła jeździł sobie w koszuli non-iron, obok żona, a z tyłu dwie córki. I ci wszyscy, co wydali Żydów to patrzyli na to, płakali i bili głowami o ścianę. I chciałem ci powiedzieć, że od tej pory w Polsce ani jednego Żyda się nie wyda. W każdym razie nie w mojej wsi.
Strzeż się ciąży, strzygoń krąży.
Dookoła jak nie rzeka, to bagno, jeżeli już nie bagno, to grzęzawisko, a jak pole, to na polu kamienie, a pod kamieniem jak nie żmija to ropucha (…). Jeśli idzie o światopogląd to oczywiście nie ma chałupy z numerem 13, jak urodzi się kot w kolorze czarnym, to się go utopi (…) Oczywiście nie pożycza się mleka, a tym bardziej masła po zachodzie, a w każdym razie zabiera zastaw, żeby pożyczający nie odejmował snu dzieciakom.
Nie krytykuj, nie podskakuj,
siedź na dupie i przytakuj.
Nie przejmuj się swoją dolą,
bo i tak ci przypierdolą.
Nie przejmuj się swoją pracą,
bo i tak ci gówno płacą.
Za pięć czwarta kończ robotę,
sraj na szefa, kładź kapotę.
Tak dożyjesz starczej renty,
nawet w dupę nie kopnięty.
Rozdział Krótka przerwa na picie
(…) Denaturat, czyli „oślepek”, albo „jagodzianka na piszczelach”, też był dość popularny, ale mnie nie smakował.
s. 144
Jako człowiek światły, długotrwały artysta (jakkolwiek nie mam artystycznych papierów) i obiektywny prawdomówca, wzorem znanych przykładów powziąłem decyzję sporządzić notatkę dla wykorzystania w taki albo inny sposób, żeby to odegrało taką albo inną rolę, nawet historyczną. Albo w druku, jakby kto chciał dobrze wystylować.
To już wszystkie cytaty.
11 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne






