Jacek Dukaj
Cytaty
Któż inny bierze słowo o niewinności za obelgę – jeśli nie prawdziwie niewinny?
Ciało to potęga, ale umysł jest jedyną rzeczą, za jaką człowiek w pełni odpowiada na tym świecie.
Aforyzmy nie służą do tego, żeby podług nich żyć; służą do zabawiania towarzystwa przy stole.
Jestem trzeźwy jak pięć laplasjanów.
Po to czyni się eksperymenta, by dowiedzieć się czegoś nowego.
Wyli, pili, tańcowali
wyjebali też mamuta
za co ruble trzy dostali -
Burjat, Tunguz i Jakuta!
Kłamstwa należy budować z drobnych okruchów rzeczywistości, dodawanych cierpliwie jeden po drugim.
Rodzimy się – nie wiemy, po co. Dorastamy – nie wiemy, do czego. Żyjemy – nie wiemy, dlaczego. Umieramy – nie wiemy, w co. Szachy mają reguły, zimucha ma reguły, nawet dworskie intrygi rządzą się swoimi zasadami – a jakie są prawidła życia?
Wyobraź sobie [...], że wisisz na sieci stalowych nici rozpiętej między tysiącami ludzi, twoją rodziną, znajomymi, sąsiadami, „towarzystwem” , a każda nić zakończona jest zadziorowym haczykiem, wkłutym w mięśnie, do kości... I teraz spróbuj poruszyć się wbrew ruchom cudzym, połamiesz sobie kręgosłup, teraz spróbuj powiedzieć coś wbrew cudzym gardłom i językom, wyrwiesz sobie swój język, teraz zaprzecz Wstydowi!
Cham obrzydliwy, czemu nie, piękną karierę można zrobić, chamstwo ma wielką przyszłość, cały świat stoi przed chamstwem otworem, subtelni, wstydliwi i wrażliwi ustępują przed nim, bo tylko cham by ustał i nie ustąpił, mądrzy nie wdają się w dyskusje przegrane po pierwszym ciosie maczugi, szlachetni litują się nad chama nieszczęściem, cham prze naprzód, nic nie mąci spokoju jego chamskiej duszy, cham się nie wstydzi, nie czerwieni, nie uśmiecha przepraszająco, on nawet nie widzi drwin i szyderstw, nigdy nie czuje się nieswojo i niezręcznie – ponieważ jest chamem.
Nie można wziąć cziorta za druga i potem dziwić się, że dziatki ci znieprawił, żeńszczinę zbałamucił, kocięta dla czystej przyjemności zamęczył i w kaplicy nasrał.
Zasada obowiązuje tak samo na dworze jednowładcy, jak w najmarniejszej wsi, w stepie pustynnym, tajdze zimnej – nie ma żadnej linii, żadnej granicy poza którą mógłbyś pan tu bezpiecznie stosować swoje narzędzia umysłu. Jedna jest Rosja. Znalazł się pan, inżynierze, w krainie, gdzie ludzie – nie ludzie, ludzie-przedmioty poddawane są istocie nieskończenie wyższej, a ona dowolnie kształtuje ich rzeczywistość podług swoich zmiennych kaprysów i zachcianek, nijak niczego nie tłumacząc, bo też nie są to rzeczy do wytłumaczenia. Zrozumieć – zrozumieć można prawa natury. Ale czy człowiek zrozumiałby prawa natury, gdyby Bóg zmieniał je bez widocznej przyczyny, między sekundą a sekundą?

