Na brzegu basenu leżał zwiędły liść, musiał wpaść przez okno, mały listek z drzewa, którego nazwy sobie nie… — Hermann Hesse
Na brzegu basenu leżał zwiędły liść, musiał wpaść przez okno, mały listek z drzewa, którego nazwy sobie nie przypominam, patrzę na niego, napawam się tym tak osobliwym znakiem przemijalności, która przejmuje nas grozą, a bez której wszak nie byłoby piękna.
Porządek dnia · s. 29
Więcej z tej książki
Człowieka, który wrażliwie i gwałtownie reaguje na drobne zakłócenia i podniety, którego byle co uraża, psychiatrzy uważają za chorego na umyśle, podczas gdy człowiek ten z opanowaniem znosi może cierpienia i wstrząsy, które dla większości są czymś okropnym.
Retrospektywa · s. 122
Chciałem dostosować się do normy, chciałem sprostać wymogom, których nikt mi nie stawiał, chciałem być czymś lub udawać coś, czym wcale nie jestem. I w ten sposób raz jeszcze doszło do tego, że zadałem gwałt samemu sobie i całemu w ogóle życiu.
Poprawa · s. 112
Świat jest jednością, a zarazem jest tak różnorodny, piękno możliwe jest tylko w przemijaniu, łaski zaznać może tylko grzesznik [...].
Poprawa · s. 111

