Więcej z tej książki
Czy zło odziedziczył w genach po ojcu [...], czy też, jak wiele innych dzieci, chcąc zdobyć jego uznanie, udowadniał, że jabłko może być równie popaprane jak jabłoń, z którego spadło.
Rozdział 6 · s. 52
Spokojna, miła, pożądana za dnia samotność w nocy przemieniła się w mroczne osamotnienie, a czarne chmury ciemności osaczały cię zewsząd, opresyjne i ciche jak pogrzebana trumna.
Rozdział 6 · s. 48
Możesz narzekać, człowieku, ile wlezie, lecz pokaż mi takiego, kto nie chciałby być kochany.
Rozdział 3 · s. 26

