[...] patrzył [...] na poły z przerażeniem, na poły z nadzieją, jak ktoś, kto nie wie, czy jest u progu… — Arthur Conan Doyle

[...] patrzył [...] na poły z przerażeniem, na poły z nadzieją, jak ktoś, kto nie wie, czy jest u progu szczęścia czy katastrofy.

Błękitny karbunkuł · s. 135