[...] patrzył [...] na poły z przerażeniem, na poły z nadzieją, jak ktoś, kto nie wie, czy jest u progu… — Arthur Conan Doyle
[...] patrzył [...] na poły z przerażeniem, na poły z nadzieją, jak ktoś, kto nie wie, czy jest u progu szczęścia czy katastrofy.
Błękitny karbunkuł · s. 135
Więcej z tej książki
Podstawowym błędem jest podawanie teorii, zanim uzyska się dane. Niepostrzeżenie zaczyna się dostosowywać fakty, by zgadzały się z teoriami, zamiast próbować stworzyć teorię, która byłaby zgodna z faktami.
Im bardziej pospolita i banalna jest zbrodnia, tym trudniej ją wykryć.
Mogę wykryć fakty, ale nie potrafię ich zmienić. Jeśli nie wyjdzie na jaw nic nowego i nieoczekiwanego, nie wiem doprawdy, na co mój klient mógłby liczyć.

