# Cytat — Warłam Szałamow, Opowiadania kołymskie

> Nowe uzupełnienie nie miało już całkiem nazwisk. W zimie trzydziestego ósmego roku naczalstwo zadecydowało, aby etapy z Magadanu do kopalni Północy wysyłać piechotą. Z pięćsetosobowej kolumny w czasie pięćsetkilometrowego marszu dochodziło do Jagodnego trzydzieści do czterdziestu osób. Pozostali osuwali się w drodze – głodni, poodmrażani, zastrzeleni. Nikogo z tych, co przybyli, nie znano z nazwiska; byli to ludzie z obcych etapów, nieróżniący się pomiędzy sobą ani odzieżą, ani głosem, ani plamami odmrożeń na policzkach, ani pęcherzami odmrożeń na palcach.

- Autor: [Warłam Szałamow](https://www.zielonecytaty.pl/warlam-szalamow.md)
- Książka: [Opowiadania kołymskie](https://www.zielonecytaty.pl/warlam-szalamow/opowiadania-kolymskie.md)
- Strona: 127
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/War%C5%82am_Sza%C5%82amow#Opowiadania_ko%C5%82ymskie) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/warlam-szalamow/opowiadania-kolymskie/nowe-uzupelnienie-nie

## Więcej z tej książki

> W łagrach nie było politycznych. Byli tylko urojeni, wymyśleni wrogowie, z którymi jednakże państwo rozliczało się jak z prawdziwymi wrogami – rozstrzeliwało, zabijało, morzyło głodem. Stalinowska kosa śmierci cięła wszystkich bez różnicy, opierając się na rozdzielnikach, spisach i wykonaniu planu. Pośród tych, co zginęli w łagrze, był taki sam odsetek niegodziwców i tchórzy co na wolności. Wszystko to byli ludzie przypadkowi.

s. 278 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/warlam-szalamow/opowiadania-kolymskie/w-lagrach-nie.md)

> We mnie było mało ciepła. Niewiele mięsa zostało już przy moich kościach. Wystarczało go tylko dla podtrzymywania złości – ostatniego ludzkiego uczucia. Właśnie nie obojętność, lecz złość była ostatnim ludzkim uczuciem – tym, które bliższe jest kościom.

s. 731 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/warlam-szalamow/opowiadania-kolymskie/we-mnie-bylo.md)

> W łagrze, aby stać się „dochodiagą” – cieniem człowieka, młody, zdrowy człowiek rozpoczynający swą karierę w wyrobisku na „czystym powietrzu” potrzebuje nie mniej niż dwadzieścia do trzydziestu dni przy szesnastogodzinnej pracy bez wolnych dni, przy stałym głodzie, porwanej odzieży i noclegach w dziurawych brezentowych namiotach na sześćdziesięciostopniowym mrozie; bijący dziesiętnicy, bijący starostowie-kryminaliści, bijący konwojenci – przyspieszają nieco ten proces.

s. 101 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/warlam-szalamow/opowiadania-kolymskie/w-lagrze-aby.md)
