# Cytat — Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Ostatnia brygada

> Z góry, z galerii, słyszało się tylko niesamowity gwar skłóconych głosów, stuk drewnianych pulpitów, klaskanie dłoni, dzwonek marszałka. Widziało się, że człowiek stojący na trybunie wymachuje rękoma i porusza wargami, lecz głosu jego niepodobna było dosłyszeć. (…)
>
> W ogóle pierwsze rzędy foteli świeciły pustkami, w dalszych zaś, podczas gdy jedni posłowie gwałtownie manifestowali swój przyjazny lub wrogi stosunek do mówcy, inni odwróceni tyłem wesoło rozmawiali, czytali dzienniki lub pisali. Wreszcie mówca skończył i na trybunie ukazał się drugi. Zanim jeszcze zdołał otworzyć usta, ci, którzy pierwszemu bili brawa, powitali go oburzonymi krzykami. Gdy zaczął mówić, hałas się wzmógł i znowu zaczął dźwięczeć dzwonek marszałka. Hałas jeszcze bardziej potęgowała fatalna akustyka sali.
>
> Andrzej nigdy w życiu nie widział obrad parlamentu i teraz nie mógł pojąć, jak w takich warunkach rozpatrywane być mogą najważniejsze sprawy państwowe, jak mogą sobie posłowie wyrobić zdanie o poglądach innych, gdy ich w ogóle nie są w stanie dosłyszeć?
>
> Wydawało mu się rzeczą wręcz nieprawdopodobną, by nawet biuro stenograficzne, znajdujące się tuż przy trybunie, potrafiło połapać słowa mówcy. Widział jednak obok, w loży prasowej dziennikarzy, skrzętnie robiących notatki i z uwagą wsłuchujących się w hałas panujący na dole.
>
> Nagle poczuł czyjąś rękę na ramieniu. Za nim stał Żegota.
>
> – No cóż, jak ci się podoba nasza buda? – zapytał, sadowiąc się przy nim.
>
> – Wiesz, że nie rozumiem tego wcale. Przecież to są dorośli, poważni ludzie, dyskutują o rzeczach wielkiego znaczenia, a zachowują się, no… Doprawdy, zaczynam przyznawać rację wrogom parlamentaryzmu.

- Autor: [Tadeusz Dołęga-Mostowicz](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz.md)
- Książka: [Ostatnia brygada](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Ostatnia_brygada) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada/z-gory-z-galerii

## Więcej z tej książki

> Była to złota, dojrzałością pachnąca jesień. Najpiękniejsza z pór roku, zadumana pogodną zadumą zrozumienia i ciszy, wspaniała w mądrym uśmiechu do opadających z niej złotych i purpurowych liści, w uśmiechu do przemijającego porywu wiosennej młodości i rozkwitu lata. Najmądrzejsza z pór roku, zapatrzona w głębię tajemnic natury, spokojna, że znowu przyjdzie kwiecisty szych wiosny i znowu bujna radość lata, by przygotować jej odwieczny powrót, powrót ciężarnej nowym płodem jesieni, że znowu odda go światu, a sama, wolna już od trosk, zanurzy się w pogodzie rozmyślań.
>
> Z bladobłękitnego stropu znikły już dawno klucze żurawi. Odleciały stada ptactwa koczowniczego, a w wysokich koronach drzew wróble odbywały swe hałaśliwe wiece, jakby naradzając się, czy zostać, czy też pofrunąć w ślad za tamtymi.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada/byla-to-zlota.md)

> – No, dobrze (…) ale jaką masz gwarancję, że ta kanalia dotrzyma?
>
> – Dał mi słowo honoru uczciwego człowieka – uśmiechnął się Dowmunt.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada/no-dobrze-ale.md)

> Morze to jest wielka rzecz.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada/morze-to-jest.md)
