# Cytat — Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Ostatnia brygada

> – Duszę się, rozumiesz? Duszę się! Tchu mi brak! Nie mogę, nie mam sił patrzeć!… (…)
>
> – Na co?
>
> – Na co? – wybuchnął Andrzej. – Na co? Na to wszystko, na was, na wasze miedziane czoła, na wasze brudne łapy, na wasze oschłe serca, na to, coście z tej Polski zrobili! Żeście ją zapluli, żeście jej…
>
> – Dobrze – przerwał Żegota – ale co ma znaczyć to „wy”? To niby kto?
>
> – Wy wszyscy! Całe wasze społeczeństwo, całe wasze pokolenie! Wy, coście wyprali swoje dusze z czci i wiary, coście obsiedli jak robactwo tę naszą niepodległość, coście Polskę zmienili w koryto, w żerowisko!… Myślisz, że nie pamiętam, coś mówił o sztandarach, którymi w nocy buty się czyści?!
>
> – Ach, więc mówisz o augurach?
>
> – Nie, nie tylko o augurach! O wszystkich. Każdy z was ciągnie jakąś niteczkę z tego sukna. Spodleliście tak, że łotry spod ciemnej gwiazdy, że ostatnie szuje bez krzty sumienia, ludzie, którym przed wojną nikt ręki nie podałby – dziś stoją na świeczniku… Powiedz! Czy jakikolwiek naród mógłby to znieść? Nie, po trzykroć nie! Chybaby spodlał do szczętu, chyba skarlałby w tchórzostwie o parszywy kęs chleba! Czy jakikolwiek naród nie chwyciłby takich augurów za gardziel?
>
> – Trzeba mieć czym chwycić. A naród, bracie, ma zajęte ręce tą, tą – niteczką.
>
> – Gdzież są wasze ideały? Gdzie cele? Do czego dążycie? Co jest motorem waszego życia? Zbydleliście, spoganieli, maksimum, na co zdobyć się umiecie, to albo jałowy pesymizm, albo bałwochwalczy kult!
>
> Andrzej uderzył pięścią w stół i czekał obrony Michała, lecz ten trwał w ironicznym uśmiechu.
>
> – A nędza? Wszyscy narzekacie na nędzę. A któż tu w Polsce, na miły Bóg, pracuje? Gdzie jest ten „wyścig pracy”? Kpiny. Takiego nieróbstwa, takiego lenistwa nie widziałem nigdzie! Tak! Nigdzie! A wszyscy żyjecie nad stan! Wszyscy – od robotnicy, chodzącej w jedwabnych pończochach, do obszarnika, puszczającego pieniądze za granicą. Francuz wydaje połowę tego, co zarabia, a tu każdy wydaje więcej, niż zarabia. Stąd bankructwa, rozbitki życiowe…

- Autor: [Tadeusz Dołęga-Mostowicz](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz.md)
- Książka: [Ostatnia brygada](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Ostatnia_brygada) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada/dusze-sie-rozumiesz

## Więcej z tej książki

> Była to złota, dojrzałością pachnąca jesień. Najpiękniejsza z pór roku, zadumana pogodną zadumą zrozumienia i ciszy, wspaniała w mądrym uśmiechu do opadających z niej złotych i purpurowych liści, w uśmiechu do przemijającego porywu wiosennej młodości i rozkwitu lata. Najmądrzejsza z pór roku, zapatrzona w głębię tajemnic natury, spokojna, że znowu przyjdzie kwiecisty szych wiosny i znowu bujna radość lata, by przygotować jej odwieczny powrót, powrót ciężarnej nowym płodem jesieni, że znowu odda go światu, a sama, wolna już od trosk, zanurzy się w pogodzie rozmyślań.
>
> Z bladobłękitnego stropu znikły już dawno klucze żurawi. Odleciały stada ptactwa koczowniczego, a w wysokich koronach drzew wróble odbywały swe hałaśliwe wiece, jakby naradzając się, czy zostać, czy też pofrunąć w ślad za tamtymi.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada/byla-to-zlota.md)

> – No, dobrze (…) ale jaką masz gwarancję, że ta kanalia dotrzyma?
>
> – Dał mi słowo honoru uczciwego człowieka – uśmiechnął się Dowmunt.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada/no-dobrze-ale.md)

> Morze to jest wielka rzecz.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/tadeusz-dolega-mostowicz/ostatnia-brygada/morze-to-jest.md)
