# Cytat — Szczepan Twardoch, Król

> Pułkownik Koc uznał, że wszystko przebiega zgodnie z planem. Falangistom mogło brakować doświadczenia, brak ten jednak nadrabiali ideologiczną żarliwością, oddaniem sprawie i agresją. (…) tkali złożony system zarządzania tym organizmem, stworzonym w jednym celu, do projekcji siły na te elity Rzeczpospolitej, które działają na jej szkodę. Dla oczyszczenia Polski. Dla Wielkiej Polski.
>
> Falangiści dźgali bagnetami wypchane słomą manekiny, dziurawili tarcze seriami z policyjnych suomi i thompsonów.
>
> – Oto nowa Polska się rodzi, sierżancie – powiedział do swego kierowcy, kiedy wsiadł już do cadillaca.
>
> – Tak jest, panie pułkowniku – odparł kierowca i pomyślał, że trzeba jednak emigrować do Ameryki, żona miała rację. Trzeba z Polski czym prędzej wypierdalać.

- Autor: [Szczepan Twardoch](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch.md)
- Książka: [Król](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol.md)
- Strona: 372
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Szczepan_Twardoch#Kr%C3%B3l) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol/pulkownik-koc-uznal

## Więcej z tej książki

> Zostawił sobie pod nosem wąsik, podgolony od góry czarny pasek nad wargą. Uznał, że tak będzie lepiej.
>
> – Wąs? – zapytała Emilia, gdy siadł do śniadania.
>
> – Chuj z wąsem – mruknął pod nosem.

s. 352 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol/zostawil-sobie-pod.md)

> A teraz jeszcze jesteśmy nad Warszawą. Nad Nalewkami, Tłomackiem, nad Miłą, nad Gęsią i placem Karcelego, nad moim królestwem. Lockheed zawisa nad miastem, jakby stracił całą prędkość, jak dziecięcy model na nitce zawieszony nad biurkiem.
>
> Wyglądam przez okienko samolotu i widzę szary łeb kaszalota. Jego oczy płoną.
>
> Patrzy na mnie, otwiera zębatą paszczę i śpiewa swoją pieśń myśliwego.

s. 429 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol/a-teraz-jeszcze.md)

> Mój ojciec, Naum Bernsztajn, jego ciało podzielone jak kogut na kaparot. Głowa oddzielona od korpusu, ramiona oddzielone, nogi oddzielone. Kolor wykrwawionego mięsa na rozcięciach, jak mięso u rzeźnika. Krew mojego ojca wsiąkła w ziemię, krew Nauma Bernsztajna, który nie miał pieniędzy, by zapłacić Kaplicy, i nie chciał uciekać, nie umiał się bronić.

s. 222 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol/moj-ojciec-naum.md)
