# Cytat — Szczepan Twardoch, Król

> A teraz jeszcze jesteśmy nad Warszawą. Nad Nalewkami, Tłomackiem, nad Miłą, nad Gęsią i placem Karcelego, nad moim królestwem. Lockheed zawisa nad miastem, jakby stracił całą prędkość, jak dziecięcy model na nitce zawieszony nad biurkiem.
>
> Wyglądam przez okienko samolotu i widzę szary łeb kaszalota. Jego oczy płoną.
>
> Patrzy na mnie, otwiera zębatą paszczę i śpiewa swoją pieśń myśliwego.

- Autor: [Szczepan Twardoch](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch.md)
- Książka: [Król](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol.md)
- Strona: 429
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Szczepan_Twardoch#Kr%C3%B3l) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol/a-teraz-jeszcze

## Więcej z tej książki

> Zostawił sobie pod nosem wąsik, podgolony od góry czarny pasek nad wargą. Uznał, że tak będzie lepiej.
>
> – Wąs? – zapytała Emilia, gdy siadł do śniadania.
>
> – Chuj z wąsem – mruknął pod nosem.

s. 352 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol/zostawil-sobie-pod.md)

> Mój ojciec, Naum Bernsztajn, jego ciało podzielone jak kogut na kaparot. Głowa oddzielona od korpusu, ramiona oddzielone, nogi oddzielone. Kolor wykrwawionego mięsa na rozcięciach, jak mięso u rzeźnika. Krew mojego ojca wsiąkła w ziemię, krew Nauma Bernsztajna, który nie miał pieniędzy, by zapłacić Kaplicy, i nie chciał uciekać, nie umiał się bronić.

s. 222 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol/moj-ojciec-naum.md)

> – Zapewniam pana. Gdy na pana patrzę, mięknie moje twarde wcześniej przekonanie, iż Żydów należy zmusić do emigracji na Madagaskar. Natomiast twardnieje mi coś innego.
>
> Szapiro parsknął kawą.
>
> (…)
>
> – Och, to takie podniecające! Pan jesteś taki męski! Tutaj, dookoła – Bobiński zatoczył ręką krąg, jakby opasując nim wszystkich bywalców kawiarni – same minogi. Krągłouste. Bez kręgosłupa. Wymoczki. Obleńce. Pizdy damskie. A pan, panie Szapiro, ech, aż mi dech odbiera.
>
> Jakub uśmiechnął się, autentycznie zakłopotany.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/szczepan-twardoch/krol/zapewniam-pana-gdy.md)
