# Cytat — Stephenie Meyer, Zaćmienie

> – To jak mam zareagować, na to co się stało?
>
> – Chcę, żebyś wykrzyczał mi w twarz wszystkie wyzwiska, jakie ci tylko przyjdą do głowy, w każdym języku, który znasz. Chcę, żebyś powiedział mi, że się mnie brzydzisz i chcesz mnie rzucić, a ja padnę ci do stóp i będę się czołgać, i błagać cię, żebyś został.
>
> Westchnął.
>
> – Wybacz, ale nie spełnię twojej prośby.
>
> – To przynajmniej przestań mnie pocieszać. Pozwól mi cierpieć. Zasłużyłam sobie na to.
>
> – Nie ma mowy.
>
> Pokiwałam głową.
>
> – Wiesz co, masz rację. Bądź dalej taki miły. Tak chyba jest jeszcze gorzej.
>
> Ucichł na chwilę. (…) Czekałam na to, co powie. Jego głos przeszedł w szept:
>
> – W odróżnieniu od Jacoba, ja potrafię być szlachetny, Bello. Nie zamierzam zmuszać cię do tego, żebyś wybierała pomiędzy nami dwoma. Chcę, żebyś była szczęśliwa. Weź ze mnie, co tylko chcesz, albo i nic, jeśli tylko taka jest twoja wola. Nie czuj się do niczego zobowiązana, kiedy będziesz podejmować decyzję.

- Autor: [Stephenie Meyer](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer.md)
- Książka: [Zaćmienie](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Za%C4%87mienie#24._Spontaniczna_decyzja) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie/to-jak-mam

## Więcej z tej książki

> – Deszcz to pestka – mruknęłam. – Tyle że musimy się stąd wynosić, a skoro tak, to już niedługo będziemy musieli coś załatwić, coś bardzo nieprzyjemnego i być może nawet wysoce niebezpiecznego.
>
> Zaniepokojony, otworzył szeroko oczy.
>
> – Dzięki Bogu, nawet kula z policyjnego rewolweru nie zrobi ci krzywdy. – Westchnęłam. – Podskoczymy po pierścionek, a potem pojedziemy do domu. Co tak na mnie patrzysz? Pora powiadomić Charliego.
>
> Moja mina go rozbawiła.
>
> – Niebezpieczna misja, mówisz? – Sięgnął do kieszeni spodni. – Przynajmniej nie będziemy musieli nadrabiać drogi.
>
> Mój pierścionek zaręczynowy po raz drugi został wsunięty mi na palec strony lewej dłoni – tam gdzie miał pozostać na całą wieczność.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie/deszcz-to-pestka.md)

> – Znasz tę historię z Biblii? – spytał znienacka, wciąż wczytując się w pusty sufit. – Tę z królem i dwiema kobietami, które kłócą się o dziecko?
>
> – Jasne. Król Salomon.
>
> – Zgadza się, król Salomon. – powtórzył. – Rozkazał rozciąć dziecko na pół… ale to był tylko taki test. Żeby zobaczyć, kto odstąpi swoją część, byle tylko ocalić malucha.
>
> – Tak, pamiętam.
>
> Spojrzał wreszcie na mnie.
>
> – Bella, już cię nie będę próbował rozciąć na pół.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie/znasz-te-historie.md)

> – Nie mówię, że to nie była najlepsza noc w moim życiu, tylko że się nie wyspałem. Myślałem już, że Bella nigdy nie przestanie, tyle nadawała.
>
> Skrzywiłam się, zachodząc w głowę, co też mogłam wygadywać przez sen. Na samą myśl o niektórych możliwościach przechodziły mnie ciarki.
>
> – Cieszę się, że ci się podobało – oświadczył Edward. Jacob otworzył oczy.
>
> – A tobie nie? – spytał ze złośliwym uśmieszkiem.
>
> – Najgorsza noc mojego życia to nie była, jeśli na to liczyłeś.
>
> – Ale z pierwszej dziesiątki już tak, co?
>
> W zadowoleniu mojego przyjaciela było coś perwersyjnego.
>
> – Być może.
>
> Usatysfakcjonowany Jacob przymknął powieki.
>
> – Jednakże – ciągnął Edward – gdybym mógł zamienić się wczoraj z tobą miejscami, nie byłaby to, bynajmniej, jedna z dziesięciu najlepszych nocy w moim życiu.
>
> Jacob spojrzał na niego spode łba, po czym usiadł sztywno, napinając mięśnie.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie/nie-mowie-ze-to-nie.md)
