# Cytat — Stephenie Meyer, Zaćmienie

> – Co wygadywałam przez sen dzisiaj w nocy? – wyszeptałam nieśmiało.
>
> Wzruszył tylko ramionami. Skrzywiłam się.
>
> – Aż tak było źle?
>
> – Nie, nie.
>
> Westchnął.
>
> – Powiedz mi, proszę.
>
> – Głównie powtarzałaś moje imię, jak ci się to często zdarza.
>
> – No to ujdzie – przyznałam, mając się jednak na baczności.
>
> – Ale pod koniec zaczęłaś mamrotać coś w rodzaju „Och, Jacob. Gdzie jest mój Jacob”. -Edward mówił szeptem, ale i tak słyszałam w jego głosie ból. – Cóż, twój Jacob był wniebowzięty.

- Autor: [Stephenie Meyer](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer.md)
- Książka: [Zaćmienie](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Za%C4%87mienie#23._Potw%C3%B3r) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie/co-wygadywalam-przez

## Więcej z tej książki

> – Deszcz to pestka – mruknęłam. – Tyle że musimy się stąd wynosić, a skoro tak, to już niedługo będziemy musieli coś załatwić, coś bardzo nieprzyjemnego i być może nawet wysoce niebezpiecznego.
>
> Zaniepokojony, otworzył szeroko oczy.
>
> – Dzięki Bogu, nawet kula z policyjnego rewolweru nie zrobi ci krzywdy. – Westchnęłam. – Podskoczymy po pierścionek, a potem pojedziemy do domu. Co tak na mnie patrzysz? Pora powiadomić Charliego.
>
> Moja mina go rozbawiła.
>
> – Niebezpieczna misja, mówisz? – Sięgnął do kieszeni spodni. – Przynajmniej nie będziemy musieli nadrabiać drogi.
>
> Mój pierścionek zaręczynowy po raz drugi został wsunięty mi na palec strony lewej dłoni – tam gdzie miał pozostać na całą wieczność.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie/deszcz-to-pestka.md)

> – Znasz tę historię z Biblii? – spytał znienacka, wciąż wczytując się w pusty sufit. – Tę z królem i dwiema kobietami, które kłócą się o dziecko?
>
> – Jasne. Król Salomon.
>
> – Zgadza się, król Salomon. – powtórzył. – Rozkazał rozciąć dziecko na pół… ale to był tylko taki test. Żeby zobaczyć, kto odstąpi swoją część, byle tylko ocalić malucha.
>
> – Tak, pamiętam.
>
> Spojrzał wreszcie na mnie.
>
> – Bella, już cię nie będę próbował rozciąć na pół.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie/znasz-te-historie.md)

> – To jak mam zareagować, na to co się stało?
>
> – Chcę, żebyś wykrzyczał mi w twarz wszystkie wyzwiska, jakie ci tylko przyjdą do głowy, w każdym języku, który znasz. Chcę, żebyś powiedział mi, że się mnie brzydzisz i chcesz mnie rzucić, a ja padnę ci do stóp i będę się czołgać, i błagać cię, żebyś został.
>
> Westchnął.
>
> – Wybacz, ale nie spełnię twojej prośby.
>
> – To przynajmniej przestań mnie pocieszać. Pozwól mi cierpieć. Zasłużyłam sobie na to.
>
> – Nie ma mowy.
>
> Pokiwałam głową.
>
> – Wiesz co, masz rację. Bądź dalej taki miły. Tak chyba jest jeszcze gorzej.
>
> Ucichł na chwilę. (…) Czekałam na to, co powie. Jego głos przeszedł w szept:
>
> – W odróżnieniu od Jacoba, ja potrafię być szlachetny, Bello. Nie zamierzam zmuszać cię do tego, żebyś wybierała pomiędzy nami dwoma. Chcę, żebyś była szczęśliwa. Weź ze mnie, co tylko chcesz, albo i nic, jeśli tylko taka jest twoja wola. Nie czuj się do niczego zobowiązana, kiedy będziesz podejmować decyzję.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/zacmienie/to-jak-mam.md)
