# Cytat — Stephenie Meyer, Przed świtem

> Przycisnęłam Edwardowi policzek do umięśnionej piersi. Nagle drgnął i przeniósłszy ciężar ciała na drugą nogę, wyplątał się delikatnie, acz stanowczo z moich objęć. Zdezorientowana, podniosłam głowę. Przestraszyłam się, że już mnie nie chce.
>
> – Auć. Ehm, Bello… Uważaj, to boli.
>
> Gdy tylko dotarło do mnie, o co mu chodzi, jak najprędzej się od niego oderwałam i schowałam obie ręce za plecami. Byłam za silna!
>
> – Oj – bąknęłam.

- Autor: [Stephenie Meyer](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer.md)
- Książka: [Przed świtem](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Przed_%C5%9Bwitem#20._Nowa) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem/przycisnelam-edwardowi-policzek

## Więcej z tej książki

> – Zawsze jest nadzieja – mruknęłam. To może być prawda, powiedziałam sobie. – Znam tylko swój własny los.
>
> Edward wziął mnie za rękę. Wiedział, że i jego to dotyczy. Mówiąc swój własny los, nie mogłam nie mieć na myśli i jego. Byliśmy jak dwie połówki jednego jabłka.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem/zawsze-jest-nadzieja.md)

> Uśmiechnął się i pocałował mnie. Nie był to bynajmniej symboliczny, zdawkowy całus, jakiego się spodziewałam i, zaskoczona, pozwoliłam znowu, by wzięły nade mną górę moje dzikie wampirze odruchy. Wargi Edwarda działały na mnie niczym dawka jakiejś uzależniającej substancji chemicznej wstrzyknięta mi prosto w układ nerwowy. Natychmiast zapragnęłam następnej. Musiałam skupiać się z całych sił, żeby nie zapomnieć, że na rękach mam niemowlę. Jasper wyczuł, że gwałtownie zmienił mi się nastrój.
>
> – Ehm, Edward, mógłbyś być tak miły i nie rozpraszać jej akurat w tym momencie? Musi być w stanie się kontrolować.
>
> Edward odsunął się ode mnie.
>
> -Oj – powiedział.
>
> Zaśmiałam się. To był mój tekst – od samego początku, od naszego pierwszego pocałunku.
>
> – Później – obiecałam mu. Już nie mogłam się doczekać.
>
> – Skup się, Bello – przypomniał mi Jasper. – Wiem, wiem. Już.
>
> Odepchnęłam od siebie roznamiętnione myśli. Charlie. Przyjeżdżał Charlie. To o Charliem powinnam była myśleć. O tym, żeby nie zrobić mu krzywdy. Z Edwardem mieliśmy dla siebie całą noc…
>
> – Bello.
>
> – Przepraszam, Jasper. Już nie będę.
>
> Emmett zachichotał.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem/usmiechnal-sie-i-pocalowal.md)

> Nadzieja zgasła we mnie tak szybko, jak się pojawiła.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem/nadzieja-zgasla-we-mnie.md)
