# Cytat — Stephenie Meyer, Przed świtem

> Kiedy zapatrzyłem się w porcelanową buźkę maleństwa, które w połowie było wampirem, a w połowie człowiekiem, wszystko co miało dla mnie jakiekolwiek znaczenie, uleciało ze mnie – niczym pęk balonów uwolnionych serią cięć (…) Nie dryfowałem jednak. W miejscu trzymała mnie nowa więź – o stokroć silniejsza niż tamte razem wzięte. Jedna więź, ale jakby ich milion. I nie sznurków od balonów, tylko stalowych kabli łączących mnie z jedną rzeczą – z centrum wszechświata. Rozumiałem to już – rozumiałem, gdzie ono leży. Nigdy wcześniej nie dostrzegałem tej symetrii w budowie kosmosu, ale nagle uznałem ją za oczywistość. To nie ziemska grawitacja sprawiała, że stałem, tam gdzie stałem. Tylko nowo narodzona dziewczynka w ramionach blond wampirzycy. Renesmee.

- Autor: [Stephenie Meyer](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer.md)
- Książka: [Przed świtem](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Przed_%C5%9Bwitem#18._Tego_si%C4%99_nie_da_opisa%C4%87) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem/kiedy-zapatrzylem-sie

## Więcej z tej książki

> – Zawsze jest nadzieja – mruknęłam. To może być prawda, powiedziałam sobie. – Znam tylko swój własny los.
>
> Edward wziął mnie za rękę. Wiedział, że i jego to dotyczy. Mówiąc swój własny los, nie mogłam nie mieć na myśli i jego. Byliśmy jak dwie połówki jednego jabłka.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem/zawsze-jest-nadzieja.md)

> Uśmiechnął się i pocałował mnie. Nie był to bynajmniej symboliczny, zdawkowy całus, jakiego się spodziewałam i, zaskoczona, pozwoliłam znowu, by wzięły nade mną górę moje dzikie wampirze odruchy. Wargi Edwarda działały na mnie niczym dawka jakiejś uzależniającej substancji chemicznej wstrzyknięta mi prosto w układ nerwowy. Natychmiast zapragnęłam następnej. Musiałam skupiać się z całych sił, żeby nie zapomnieć, że na rękach mam niemowlę. Jasper wyczuł, że gwałtownie zmienił mi się nastrój.
>
> – Ehm, Edward, mógłbyś być tak miły i nie rozpraszać jej akurat w tym momencie? Musi być w stanie się kontrolować.
>
> Edward odsunął się ode mnie.
>
> -Oj – powiedział.
>
> Zaśmiałam się. To był mój tekst – od samego początku, od naszego pierwszego pocałunku.
>
> – Później – obiecałam mu. Już nie mogłam się doczekać.
>
> – Skup się, Bello – przypomniał mi Jasper. – Wiem, wiem. Już.
>
> Odepchnęłam od siebie roznamiętnione myśli. Charlie. Przyjeżdżał Charlie. To o Charliem powinnam była myśleć. O tym, żeby nie zrobić mu krzywdy. Z Edwardem mieliśmy dla siebie całą noc…
>
> – Bello.
>
> – Przepraszam, Jasper. Już nie będę.
>
> Emmett zachichotał.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem/usmiechnal-sie-i-pocalowal.md)

> Nadzieja zgasła we mnie tak szybko, jak się pojawiła.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stephenie-meyer/przed-switem/nadzieja-zgasla-we-mnie.md)
