# Cytat — Stanisław Pagaczewski, Porwanie Baltazara Gąbki

> Na progu Jamy stanął książę Krak.
>
> – Halo, stary – powiedział do Smoka. – Pracujesz?
>
> – A która godzina? – zapytał Smok.
>
> Krak spojrzał na zegarek marki „błonie”, w którego bransoletę wetknięta była pąsowa róża.
>
> – … Tam na błoniu błyszczy kwiecie… – zanucił książę, zgodnie ze swym zamiłowaniem do ludowych piosenek, i poważniejąc odparł:
>
> – Jedenasta trzydzieści dwie. Jedenasta trzydzieści dwie. Jede…
>
> – Dziękuję – powiedział Smok. – To znaczy, że pracuję. Mój rozkład zajęć przewiduje pracę od ósmej rano do dwunastej w południe.

- Autor: [Stanisław Pagaczewski](https://www.zielonecytaty.pl/stanislaw-pagaczewski.md)
- Książka: [Porwanie Baltazara Gąbki](https://www.zielonecytaty.pl/stanislaw-pagaczewski/porwanie-baltazara-gabki.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Porwanie_Baltazara_G%C4%85bki_(powie%C5%9B%C4%87)#Pozosta%C5%82e_cytaty) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/stanislaw-pagaczewski/porwanie-baltazara-gabki/na-progu-jamy

## Więcej z tej książki

> – Proszę, oto dwie puszki landrynek.
>
> – Ile płacę?
>
> – Dwadzieścia zieleńców i trzydzieści pięć błotniaków.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stanislaw-pagaczewski/porwanie-baltazara-gabki/prosze-oto-dwie.md)

> (…) po kilku krokach zauważył wbity w ziemię patyk, do którego przyczepiona była jakaś kartka. Zbliżywszy się, odczytał znajdującą się na niej informację:
>
> Między dwunastą a drugą po południu nie budzić, bo śpię.
>
> Nieco dalej znajdowała się druga tabliczka:
>
> Nudziarzom, krzykaczom i poborcom podatkowym wstęp surowo wzbroniony. (…)
>
> Na trzeciej tablicy nasi podróżni przeczytali następujący tekst, wypisany drukowanymi literami:
>
> PRZYPADKOWY PRZECHODNIU! JEŻELI MYŚLISZ, ŻE POCZĘSTUJĘ CIĘ WINEM – JESTEŚ W GRUBYM BŁĘDZIE. I DLA GOŚCI, I DLA SIEBIE MAM WYŁĄCZNIE MLEKO. MOŻE BYĆ KWAŚNE.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stanislaw-pagaczewski/porwanie-baltazara-gabki/po-kilku-krokach.md)

> – Zestarzałem się trochę – rzekł Smok ze smutkiem w głosie. – To straszne, ale najlepiej czuję się w pantoflach i szlafroku.
>
> Krak zamachał rękami, jakby się opędzał przed rojem pszczół.
>
> – Nie mów tak – zawołał. – Jesteś nieśmiertelny, więc nie ma mowy o starzeniu się!
>
> – Zrobiłem się także smakoszem – powiedział Smok – i bardzo sobie cenię regularne posiłki.
>
> – Przydzielę ci kucharza, który będzie dbał o twój żołądek.
>
> – Ponadto obawiam się, że w krainie Deszczowców mógłbym się nabawić kataru – ciągnął Smok, zdając sobie jednak sprawę z tego, że jest to argument niepoważny.
>
> – Mój drogi. Cóż znaczy katar w porównaniu z zasługą wobec historii? Będziesz bohaterem narodowym.
>
> – Kichający bohater to niezbyt ładny widok – uśmiechnął się Smok.
>
> – Bohaterom wybacza się wiele wad gorszych od chronicznego kataru. Jestem gotów przydzielić ci mego nadwornego medyka, który będzie dbał o twój organ powonienia.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/stanislaw-pagaczewski/porwanie-baltazara-gabki/zestarzalem-sie-troche.md)
