Tanzania. W głębi kraju spotkałem starszego mężczyznę. Siedział przed swoją chatą na kłodzie drzewa. Nic nie… — Ryszard Kapuściński
Tanzania. W głębi kraju spotkałem starszego mężczyznę. Siedział przed swoją chatą na kłodzie drzewa. Nic nie robił. Jego wnuk służył za tłumacza. Mówił: – Dziadek powiedział, że ze świata zna tylko swoją wioskę i drugą, która jest obok. Tę drugą można stąd zobaczyć, bo leży tam, na wzgórzu. Co jest dalej – dziadek nie wie, ale mówi, że dalej jest pewnie tak samo jak tutaj.Kiedy mały skończył, stary uśmiechnął się do mnie i pokazał ręką wzgórze i wioskę – miejsce, w którym kończył się świat.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Oto jest świat współczesny – nigdzie ciszy zupełnej. Żeby dotrzeć do takiej ciszy, trzeba urządzać specjalne wyprawy, prowadzić żmudne poszukiwania. Może cisza jest tam, gdzie gwiazdy? Ale podobno tam też – nie.
Odkąd odkryto, że informacja jest towarem przynoszącym krociowe zyski, przestała ona podlegać tradycyjnym kryteriom prawdy i kłamstwa, a zaczęła podporządkowywać się zupełnie innym prawom, a mianowicie prawom rynku z ich dążeniem do coraz większych dochodów i do monopolu.[…] Świat mediów rozrósł się tak bardzo, że zaczął wystarczać sam sobie, żyć własnym, zamkniętym życiem. Walka konkurencyjna w jego obrębie, między różnymi ośrodkami i sieciami, stała się ważniejsza niż otaczający nas świat. Ogromna masa wysłanników mediów zaczęła się poruszać po naszej planecie zwartym stadem, obserwując jedni drugich i bacząc, aby nie dać się pobić konkurencji. Stąd też, choć w świecie może być jednocześnie kilka ważnych wydarzeń, media opowiedzą dokładnie tylko o jednym, o tym, przy którym zebrało się stado.
Większość z nas od wieków, od zawsze pojawia się i odchodzi ze świata bez śladu. Dzieje opowiedziane i opisane to tylko historia niewielu ludzi i narodów, ich rzadko rozrzuconych śladów na szerokim i wielkim szlaku wydeptanym przez niezliczone miliony anonimowych wędrowców.

