Gdy w sklepie nie było nikogo — czytała. [...] Mroczne horrory, gotyckie powieści o wymiętolonych okładkach z… — Olga Tokarczuk
Gdy w sklepie nie było nikogo — czytała. [...] Mroczne horrory, gotyckie powieści o wymiętolonych okładkach z rysunkiem Nietoperza. Perwersyjny mnich, ręka oddzielona od ciała, która morduje ludzi, trumny wypłukane przez powódź z cmentarzy. Najwidoczniej czytanie takich rzeczy upewniało ją w przekonaniu, że nie żyjemy w najgorszym ze światów i uczyło optymizmu.
Więcej z tej książki
Gazetom zależy na tym, żeby utrzymywać nas w stanie ciągłego niepokoju, żeby kierować nasze emocje nie ku temu, czego naprawdę powinny dotyczyć.
Prawdę mówiąc, nigdy nie rozumiałam tego rozróżnienia między „kłusować” a „polować”. Jedno i drugie jest zabijaniem. Pierwsze skrytym i bezprawnym; drugie jawnym i w majestacie prawa.
Kto podzielił świat na bezużyteczne i pożyteczne, i jakim prawem? Czy oset nie ma prawa do życia albo Mysz, która zjada ziarno w magazynach, Pszczoły i Trutnie, chwasty i róże. Czyj to rozum odważył się na taki tupet, żeby sądzić, kto jest lepszy, a kto gorszy?

