# Cytat — Ojzer Warszawski, Szmuglerzy

> (…) wywiązała się rozmowa o ludziach, kamratach, którzy są hen gdzieś daleko za morzem i za którymi się tęskni. (…)
>
> Długo trwała ta rozmowa pełna tęsknoty, której wyrazem było walenie w stół pięściami oraz rozpalony wzrok. I chciało się wstać od stołu i krzyknąć na cały głos: „Słuchajcie, żeby was wszystkich diabli wzięli!”. Tak dojmujący był ból duszy… Przekrzykiwali się, jakby się o coś burzliwie spierali, jakby się kłócili, jakby za chwilę mieli się chwycić za łby. Twarze wszystkich były czerwone jak ogień, a oczy gorzały. Tęsknota sprawiała tak przeszywający ból, jakby grube dyszle furmanek rozdzierały im wnętrzności, czego oni, krztusząc się i dusząc, nie mogli po prostu znieść…

- Autor: [Ojzer Warszawski](https://www.zielonecytaty.pl/ojzer-warszawski.md)
- Książka: [Szmuglerzy](https://www.zielonecytaty.pl/ojzer-warszawski/szmuglerzy.md)
- Strona: 137
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Ojzer_Warszawski#Szmuglerzy) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/ojzer-warszawski/szmuglerzy/wywiazala-sie-rozmowa

## Więcej z tej książki

> Znawcy ważyli i mierzyli, aż doszli do takiego oto wniosku: Jako że na świecie jest więcej zła niż dobra, właśnie teraz przyszedł czas, kiedy, nie daj Boże, zacznie się źle dziać.
>
> Tak to miasteczko samo sobie wyliczyło.

s. 162 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ojzer-warszawski/szmuglerzy/znawcy-wazyli-i-mierzyli.md)

> Szmugiel opanował miasteczko jak ogień, który przenika wszystko dokoła, pełznie, cmoka i wylizuje wszystkie ukryte miejsca, wszystkie najmniejsze zakamarki.

s. 159 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ojzer-warszawski/szmuglerzy/szmugiel-opanowal-miasteczko.md)

> Był pochmurny dzień. Wieczorem zaczął padać drobny, kłujący deszcz i padał tak uporczywie, że przenikał nie tylko ubranie i skórę, ale nawet duszę. Szmuglerzy, dobrze opatuleni chustami i szalami, siedzą milcząc, skurczeni, na poły obecni, ale jakby nieobecni, patrząc jeden na drugiego, lecz nie dostrzegając się wzajemnie… I nikt nie wie, czego chce, czego potrzebuje, czego mu brak… Zdaje się im, że przesuwające się dokoła cienie to dusze umarłych, które błądzą po tym świecie…

s. 163 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ojzer-warszawski/szmuglerzy/byl-pochmurny-dzien.md)
