# Cytat — Marta Węgiel, Przypadkowy kadr

> – Cholera, to żywy trup – jęknął, znów się zacinając.
>
> – Żywy? – poderwał się Jarek.
>
> – Tak się mówi, prawdziwy, nie manekin, kto to jest?

- Autor: [Marta Węgiel](https://www.zielonecytaty.pl/marta-wegiel.md)
- Książka: [Przypadkowy kadr](https://www.zielonecytaty.pl/marta-wegiel/przypadkowy-kadr.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Marta_W%C4%99giel#Przypadkowy_kadr) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/marta-wegiel/przypadkowy-kadr/cholera-to-zywy

## Więcej z tej książki

> Jan rzucił się wtedy w wir pracy, przysiągł sobie, że już nikt go nigdy nie zrani, trudno okraść kogoś, kto ma puste kieszenie, powtarzał to sobie czasami, gdy mimo koniaku trudno mu było zasnąć.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/marta-wegiel/przypadkowy-kadr/jan-rzucil-sie.md)

> – Raczej morderstwo... Wiesz, to jest bardzo hermetyczne środowisko, stado wariatów, tzw. artyści.
>
> – No, trochę się tu czuję jak na przesłuchaniach Komisji ds. afery Rywina, medialny świat, cholera, a w łeb walą jak w ciemnej uliczce – wtrącił Sioła.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/marta-wegiel/przypadkowy-kadr/raczej-morderstwo-wiesz.md)

> Telewizja rano była jeszcze bardziej ospała i niemrawa niż zawsze, ale rozeszło się już po korytarzach, że policja aresztowała winnych zabójstwa, ktoś przebąkiwał o żywej Agacie, o skutym w kajdanki Marianie, transmisji w studio. Głównych bohaterów wydarzeń jeszcze nie było, więc tylko informacyjni dziennikarze przerzucali się coraz to bardziej nieprawdopodobnymi wersjami wypadków.
>
> – Podobno kradł i Sławomir go nakrył!
>
> – Wielkie co – prychnął inny. – Wszyscy kradną, i żeby za to zabijać? Przecież świat by zginął.
>
> – A Agata udawała tylko, że nie żyje, potem mu się pokazała i on się przestraszył.
>
> – A co? Przebrała się za wampira?
>
> – Miała swojego ochroniarza w telewizji, tajniaka.
>
> – Co ty powiesz, tego młodego?
>
> – No, i nakrył Jarka, gdy ten grzebał pod Agaty samochodem...
>
> – To jednak Jarek? A ja stawiałem na Jacka!
>
> – Tak? A ja na tego zarozumialca z Warszawy!
>
> Stojąca za kioskiem Zofia podniosła oczy do nieba, to jest kadra świetnie poinformowanych dziennikarzy, nic dziwnego, że potem zdarzają się kretyńskie wpadki w programach, no cóż, trzeba im wszystko będzie jakoś łopatologicznie wyjaśnić, bo te idiotyzmy pójdą w świat.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/marta-wegiel/przypadkowy-kadr/telewizja-rano-byla.md)
