# Cytat — Marta Kisiel, Dożywocie

> Myślałem o tym całą noc. (…) Wiem, że chcesz mnie za wszelką cenę ściągnąć z powrotem do miasta, choćby w dybach ponownego związku. Parę osób pewnie by się z tego ucieszyło. Ty, Majka… troje znajomych oszołomów… (…) Ale jest też ktoś, kto zasmarkałby się na śmierć, rwąc sobie włosy z głowy i pióra ze skrzydełek. I kto nie oczekuje ode mnie, że się zmienię i zacznę spełniać jego oczekiwania, tylko akceptuje z całym dobrodziejstwem inwentarza. Ten ktoś właśnie śpi w moim łóżku z gołym pupskiem i wrednym różowym królikiem pod pachą. Nie mówiąc już o obecnym tu nieszczęsnym paniczu, któremu znowu skończyłyby się palce, zanim zdążyłby popełnić tak pożądane przez ciebie dzieło swego życia po życiu. I tak sobie myślę… że oni są jednak dla mnie ważniejsi niż twoje widzimisię. Dla Majki z czystej przekory nie chciałem się zmienić za nic na świecie, a dla nich… (…) jakoś samo wychodzi

- Autor: [Marta Kisiel](https://www.zielonecytaty.pl/marta-kisiel.md)
- Książka: [Dożywocie](https://www.zielonecytaty.pl/marta-kisiel/dozywocie.md)
- Strona: 274
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Do%C5%BCywocie_(powie%C5%9B%C4%87)) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/marta-kisiel/dozywocie/myslalem-o-tym

## Więcej z tej książki

> Tak na dobrą sprawę nie za bardzo pamiętał, gdzie i kiedy się poznali. Zstąpiła z niebios, to pewne, uśmiechnęła się do niego, to też pewne, i dobiła go kilkoma celnymi spojrzeniami spod podkręconych rzęs, a wtedy owe niebiosa, wyraźnie będące z nią w zmowie, z hukiem zwaliły mu się na głowę, odbierając resztki rozumu. Nim się obejrzał, przestał występować w środowisku naturalnym jako Konrad Romańczuk, człowiek, sztuk jedna, i dla całego świata stał się Konradem-z-Majką. Gdzie on, tam ona, gdzie ona, tam on, nierozłączni jak gliniarz i prokurator, Statler i Waldorf, Hewlett i Packard. Po paru miesiącach doszło do tradycyjnej wymiany zapasowych szczoteczek do zębów, aż w końcu pewnego dnia nastąpiła zorganizowana inwazja kobiecości na męską przestrzeń życiową. (…) Otumanionemu miłością i podkręconymi rzęsami Romańczukowi było wszystko jedno. Kiwał potakująco głową, nawet gdy rozmowy zbaczały na tematy pokoju dziecięcego i nieco większego środka lokomocji.

s. 134 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/marta-kisiel/dozywocie/tak-na-dobra.md)

> Przede wszystkim Licho postanowiło uzbroić się po zęby.
>
> Spośród przedmiotów zgromadzonych w wieżyczce jako te najbardziej zabójcze wybrało żółte, gumowe rękawice, sięgające mu niemal po pachy, spray na mszyce oraz mopa. Od razu poczuło się większe i groźniejsze. Prawdziwy mały morderca.

s. 74 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/marta-kisiel/dozywocie/przede-wszystkim-licho.md)

> Proszę bardzo, espresso po lichocku. Rozpuszczalna lura ze zwykłym mlekiem i białą śmiercią w ilościach zdolnych powalić słonia.

s. 22 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/marta-kisiel/dozywocie/prosze-bardzo-espresso.md)
