# C.K. Dezerterzy

- Autor: [Kazimierz Sejda](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda.md)
- Liczba cytatów: 16
- Strona książki: https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy

## Cytaty

> Byli bardzo zadowoleni z jego [Stefana] odpowiedzi i nie okazali najmniejszego zdziwienia. Nawzajem nie wdzierał się w ich tajemnice i nie kwestionował nawet oświadczenia Slavika, który powiedział mu, że jest podejrzany o szpiegostwo na rzecz Wenezueli i Hondurasu. W ten sposób zrozumieli się prędko. Kania zauważył, że nieufność do jego osoby znikła od razu i z tego obrotu rzeczy wywnioskował, że służba w takim gronie, gdzie bez wielu słów wszyscy doskonale zgadzają się z sobą, będzie szła przyjemnie.

s. 27 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/byli-bardzo-zadowoleni.md)

> Lelko (…) zaprowadził Szökölöna do Kani, potem przetransportował znienawidzonego Schönfelda do celi zajętej przez dinstfirendera, na papugę napluł, po czym poszedł do wartowni, gdzie wypełnił blankiet stanu aresztantów, który brzmiał jak następuje:
>
> „Stan w areszcie – jeden feldfebel, jeden cugsfirer, jeden kapral, jeden gefrajter i jedna papuga, razem: czterech szeregowych i jeden ptak”.
>
> W rubryce „liczba ogólna” napisał „pięciu”, potem namyślił się, przekreślił „pięciu” i wykaligrafował: „włącznie z papugą – pięciu szeregowych”.

s. 146 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/lelko-zaprowadzil-szokolona.md)

> Był to młody jeszcze Rusin, Iwan Hładun, którego egzystencja w kompanii nie zwracała jakoś uwagi. Uważamy był ogólnie za nieszkodliwego idiotę i nie używano go do żadnej służby, dzięki czemu łaził po koszarach bez celu i czasami spełniał różne obowiązki nie wymagające wielkiego rozumu. Obowiązki te musiały być bardzo proste i przy wykonywaniu ich musiano go nadzorować. Pewnego razu rozwieszono wypraną bieliznę kompanii na drutach (…), aby wyschła, i posadzono przy niej Hładuna. Miał uważać, żeby wiatr nie strącił jakiejś sztuki bielizny. Nagle zerwała się burza i deszcz lał do wieczora, lecz Hładun nic sobie z tego nie robił i siedział na schodkach magazynu. Zastał go tak jeden z podoficerów i zapytał, co tu robi.
>
> – Suszę bieliznę, panie cugsfirer.
>
> – Jakżeż? Nie widzisz, że deszcz pada, cymbale? Nie mogłeś zaraz zebrać?
>
> – Befehl był, żeby suszyć, to suszę.

s. 149 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/byl-to-mlody.md)

> Gdyby w tej chwili przemówił piec stojący w rogu, nie zrobiłoby to na nich większego wrażenia. Aż przysiedli ze zdumienia. Z osłupieniem wpatrzyli się w Hładuna, z którego twarzy znikł wyraz głupoty i ustąpił miejsca zaczajonemu sprytowi.

s. 151 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/gdyby-w-tej.md)

> Dzięki wrodzonemu humorowi i pogodnemu usposobieniu ujął sobie wszystkich tak, że niektórzy podoficerowie wdawali się z nim w rozmowę i częstowali go papierosami.

s. 84 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/dzieki-wrodzonemu-humorowi.md)

> Szamocącemu się w więzach oberlejtnantowi odpięli spodnie i opuścili je. Odwrócili go plecami do góry i za chwilę rozległy się na placu głośne uderzenia pasa o gołe ciało. W ten sposób płaciła kompania za doznane udręki.

s. 109 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/szamocacemu-sie-w-wiezach.md)

> Oberlejtnant głęboko zaczerpnął powietrza i wywalił oczy na wierzch. Niosące go postacie miały twarze osmarowane sadzami i pijany von Nogay wyobraził sobie, że jest w mocy ludożerców. Przekonany w pijackim zamroczeniu, że niosą go do kotła, wydarł się nagle z całych płuc (…). Czarne gęby i dziwaczne nakrycia głów utwierdziły go w przekonaniu, że jest w mocy ludożerców, i zrozumiał, dlaczego go przedtem bili. Żeby mięso skruszało… Dotkliwy ból uświadomił go, że skruszało już doskonale.

s. 109 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/oberlejtnant-gleboko-zaczerpnal.md)

> Kiedy się zetknął z jakimś obcym podoficerem lub oficerem, na wszystko odpowiadał: Ich weiss nicht (Nie wiem). Stał teraz przy zamkniętych drzwiach i smarkał, wodząc oczyma od jednego do drugiego.

s. 150 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/kiedy-sie-zetknal.md)

> Żołnierze patrzyli na generała i myśleli prawie wszyscy jedno i to samo: Pocałuj mnie, dziadu…

s. 126 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/zolnierze-patrzyli-na-generala.md)

> (…) przy każdej inspekcji zwykle generał wywołuje największego bałwana. Tak to już jest, że taki idiota zwróci na siebie uwagę najprędzej.

s. 36 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/przy-kazdej-inspekcji.md)

> Adiutant z uszanowaniem skinął głową i zaczął w notesie rysować karykaturę von Nogaya. Przyzwyczajony do służby przy swoim generale, ani myślał pisać tego, co mu tamten kazał. Kiedy z początku, po nominacji na adiutanta, przeczytał raz notatki z inspekcji jednego z batalionów etapowych, poszedł do lekarza, kazał sobie zmierzyć temperaturę i wypytywał go o różne rzeczy z dziedziny metafizyki. Od tego czasu ćwiczył się w rysowaniu karykatur i nie zapisywał niczego, z wyjątkiem nazwisk.

s. 136 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/adiutant-z-uszanowaniem.md)

> Dinstfirender udał wielkie zdziwienie dowiedziawszy się o tym, o czym przed chwilą słyszał stojąc pod drzwiami.

s. 97 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/dinstfirender-udal-wielkie.md)

> Był to jeden z tych przeciętnych zjadaczy kartofli, którzy, powołani do służby w ostatnim roku wojny, robili wszystko, co mogli, aby swoim przełożonym obrzydzić życie absolutnym niezrozumieniem obowiązków, jakie na nich nałożono, i obejmowali służbę mając w walizce kolekcję fajek, ranne pantofle i szlafrok. W mundurze czuli się jak aresztanci w swoich pasiakach. Brali gaże i wyczekiwali końca wojny z nie dającą się wypowiedzieć tęsknotą, a siedząc w kraju korespondencyjnie prowadzili swoje przedsiębiorstwa i robili interesy jak przedtem. Każda czynność służbowa wydawała się im niepotrzebnym utrudnianiem i tak już ciężkiego żywota.

s. 122 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/byl-to-jeden.md)

> Wprowadzane przez niego [Nogaya] ćwiczenia polowe dawały mu wiele sposobności do wyładowywania z siebie nagromadzonego bestialstwa; stopniowo, korzystając z rzadkiej obecności kapitan (…), wydał kilka zarządzeń, które miały na celu ukrócenie panującej dotychczas w kompanii swobody. (…) Kompania wykonywała wszystko, czego żądał, ale tak wolno i niedbale, że oberlejtnant coraz częściej zagryzał wargi. Czuł, że walkę, którą rozpoczął, musi doprowadzić za wszelką cenę do końca, ale przeliczył się ze swoimi siłami i nie docenił wytrwałości i cierpliwości kompanii.

s. 90 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/wprowadzane-przez-niego.md)

> – Za co jesteście politycznie podejrzani? Kania przyciągnął lewą nogę do prawej.
>
> – Za g...., panie feldfebel. Feldfebel groźnie zmarszczył brwi.
>
> – Przepraszam pana bardzo, panie feldfebel, ale chociaż to wygląda na niegrzeczność, mówię panu szczerą prawdę.
>
> – Nie rozumiem.
>
> – Udowodnili mi świadkami, że buntowałem żołnierzy i zostałem przyłapany na agitacji w wychodku…

s. 22 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/za-co-jestescie.md)

> Pierwszą rzeczą, która zwróciła uwagę wpatrzonej w niego kompanii, było jego spojrzenie. Patrzył wnikliwie swymi siwymi oczami, w których czaiło się jakieś straszliwe okrucieństwo. Biła z nich pogarda, i żołnierz, którego oczy napotkały oczy oficera, opuszczał wzrok. Oglądał ich bacznie i przesuwał swoje zimne, stalowe spojrzenie kolejno od prawego skrzydła, gdzie stali podoficerowie, po szeregu, metodycznie i badająco. (…) Głos miał głęboki i miękki, ale z chrapliwym zacięciem.

s. 69 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/kazimierz-sejda/c-k-dezerterzy/pierwsza-rzecza-ktora.md)
