# Cytat — Joanna Chmielewska, Romans wszech czasów

> Był gotów na wszystko. Gdybym postawiła warunek, że wymaluje w czerwone kwiatki cały Pałac Kultury od góry do dołu, zapewne bez namysłu popędziłby po stosowną farbę.

- Autor: [Joanna Chmielewska](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska.md)
- Książka: [Romans wszech czasów](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/romans-wszech-czasow.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Joanna_Chmielewska#Romans_wszech_czas%C3%B3w) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/romans-wszech-czasow/byl-gotow-na-wszystko

## Więcej z tej książki

> – Czego szukasz? – zapytał.
>
> – Pralni pierza! – odparłam bez namysłu.
>
> – Pralni czego..?!
>
> – Pierza. Takie białe, z ptaków.
>
> – A… Po diabła ci pralnia pierza?
>
> – Do prania. Pierze się pierze, jak jest brudne.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/romans-wszech-czasow/czego-szukasz-zapytal.md)

> W wieku siedemnastu lat poprzysięgłam sobie, że nigdy w życiu nie będę rozsądna, i przysięgi tej udawało mi się dotrzymać.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/romans-wszech-czasow/w-wieku-siedemnastu.md)

> Wciąż jeszcze półprzytomna i nawet mi w głowie nie zaświtało, że mam własną twarz, bez maquillage'u á la Basieńka, wobec czego nie wolno mi się nikomu pokazywać. Ziewając okropnie, otworzyłam.
>
> Za drzwiami stał obcy człowiek wyglądający gburowato.
>
> – Są tu kury? – spytał niegrzecznym tonem.
>
> Szaleństwo zakotłowało się we mnie. Co za bydlę jakieś, budzi człowieka o wpół do szóstej rano, żeby pytać o kury!!!
>
> – Nie – warknęłam, usiłując zamknąć drzwi. Facet je przytrzymał.
>
> – A co? – spytał niecierpliwie.
>
> – Krokodyle – odparłam bez namysłu, bliska uduszenia go gołymi rękami.
>
> Antypatyczny gbur jakby się zawahał.
>
> – Angorskie? – spytał nieufnie.
>
> Tego było dla mnie doprawdy za wiele. O wpół do szóstej rano angorskie krokodyle.
>
> – Angorskie – przyświadczyłam z furią. – Wyją do księżyca.
>
> – Marchew jedzą?
>
> – Nie, nie jedzą. Trą na tarce!

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/romans-wszech-czasow/wciaz-jeszcze-polprzytomna.md)
