# Cytat — Joanna Chmielewska, Lesio

> – Ja cze kocha – rzekł Bjorn wkrótce potem, patrząc na Karolka z życzliwym uśmiechem.
>
> – Na litość boską, czego on się mnie czepia jak rzep psiego ogona?! – powiedział Karolek z rozpaczą.
>
> – Kocha cię, nie słyszysz? – odparł Janusz niemiłosiernie, z wyraźnym zadowoleniem, iż uczucia cudzoziemca nie na niego padły. – Kogo ma się czepiać, jak nie ukochanej osoby?
>
> – Nie mógłby kochać kogoś innego? – zaprotestował Karolek. – Musi mnie?
>
> – Dam czy ryja – obiecał mu w odpowiedzi Bjorn, błogo uśmiechnięty.
>
> – Nie chcę! – jęknął Karolek, przywiedziony tą obietnicą niemal do paniki.
>
> – Dlaczego nie chcesz? – zdziwił się Lesio. – Niech ci da, zobaczymy co to takiego.
>
> – Nie wiesz co to jest ryj? – zdziwił się z kolei Janusz.
>
> – Ja cze kocha – powtórzył Bjorn, uporczywie zwracając się do Karolka. – Odwal sze.
>
> – Bardzo dziwne objawy uczuć – stwierdziła Barbara, z zainteresowaniem przysłuchując się konwersacji. – Chyba on ma na myśli coś innego…

- Autor: [Joanna Chmielewska](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska.md)
- Książka: [Lesio](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/lesio.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Lesio_(powie%C5%9B%C4%87)) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/lesio/ja-cze-kocha

## Więcej z tej książki

> Naturalną rzeczy koleją po niedzieli wstał poniedziałek.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/lesio/naturalna-rzeczy-koleja.md)

> – Dajcie tę przykładnicę, założę mu, bo z gadania to już widzę, że nic nie wyjdzie.
>
> Na widok przykręcanych do przykładnicy rolek cudzoziemiec okazał wyraźne zdziwienie i nieufność. Wydał z siebie kilka nieartykułowanych pytających dźwięków, obejrzał przykładnice, zamocowane na pozostałych deskach, poruszył nimi lekko i wykonał kilka gestów, wskazujących, iż nie pojmuje braku poprzecznego ramienia przy chodzących na rolkach rajszynach (…).
>
> – No co on, rolek nie widział czy co? – zdziwił się Lesio z niesmakiem. – Dzicz jakaś na tym zachodzie… (…)
>
> – Powiedz mu, że my pracujemy na rolkach, bo nie mamy trzeciej ręki – podpowiedział Karolek Januszowi. – Możliwe, że oni mają, ale my nie.
>
> (…) W umysł nowego pracownika usilnie wpajano przekonanie, iż gdzieś w Europie egzystują tajemnicze trzyrękie istoty, posługujące się tradycyjnymi przykładnicami. Z uwidocznionych na starych odbitkach historii obrazkowych niezbicie wynikało, że istoty te emigrują z Polski, nie pozostawiając po sobie najmniejszego śladu, jeśli nie liczyć odciętych, najprawdopodobniej siekierą trzecich rąk.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/lesio/dajcie-te-przykladnice.md)

> Skruszonego męża nie było, a za to wokół widniało pobojowisko, nasuwające na myśl skojarzenia z trzęsieniem ziemi lub też przejściem trąby powietrznej.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/lesio/skruszonego-meza-nie.md)
