# Cytat — Joanna Chmielewska, Krokodyl z kraju Karoliny

> A Alicja miała charakter apolityczny, można po­wiedzieć nie ograniczony czasem i przestrzenią, taki, co to nie zna granic ni kordonów… Istniało dla niej tylko jedno kryterium: ktoś był przyzwoitym czło­wiekiem albo nie. Poza tym mógł sobie być czym­kolwiek i reprezentować dowolne poglądy. Obojętne. Pewne rzeczy jednak i pewne zajęcia wykluczały w jej oczach przyzwoitość i takim zajęciem było między innymi szpiegostwo, niezależnie od skali. Jednakowo negatywnie odnosiła się do skarżypyty w przedszko­lu i do międzynarodowego asa wywiadu. Uznawała atak z bagnetami na czołgi, ale nie uznawała naj­bardziej nawet patriotycznej pracy, z którą się trzeba było ukrywać.

- Autor: [Joanna Chmielewska](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska.md)
- Książka: [Krokodyl z kraju Karoliny](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Krokodyl_z_Kraju_Karoliny) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/a-alicja-miala

## Więcej z tej książki

> – A co, jest obiad? – zaciekawił się tak, że na chwilę zapomniał nawet o malarzu, na co zresztą liczyłam. – Właśnie, chciałem zapytać, co tak pachnie?
>
> – Gęś – odparłam jadowicie. – Zidiocenie u mnie różnie się objawia. Ostatnio niechęcią do kolejek po mięso.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/a-co-jest.md)

> Miałam właśnie świeżo umyte włosy, zakręcone papiloty, na tych papilotach jakąś ścierkę, rozmazany i częściowo straty makijaż i doprawdy wybałuszanie na mnie oczu było całkowicie nieuzasadnione.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/mialam-wlasnie-swiezo.md)

> – I co jeszcze? – zdenerwował się z kolei Michał. – Teraz mam grzebać w śmieciach, a potem wykonywać ćwiczenia gimnastyczne z kiełbasą! I w ogóle co za kretyn przesyła zwyczajną kiełbasę w lecie?!
>
> – Właśnie po to, żeby się szybko zaśmiardła – odparłam stanowczo.
>
> (…) – Czekaj – powiedział niepewnie. – Podobno wariatom nie należy się sprzeciwiać, poszukam tej kiełbasy.
>
> Po paru minutach, w czasie których warczałam do telefonistki „mówi się, mówi się”, wrócił do telefonu.
>
> – No dobrze, znalazłem ją – oznajmił z wyraźnym obrzydzeniem. – Śmierdzi coraz więcej. Spróbuję namówić pryncypałową, żeby coś z nią zrobiła, może ją zaciekawi taki egzotyczny smakołyk.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/i-co-jeszcze.md)
