# Krokodyl z kraju Karoliny

- Autor: [Joanna Chmielewska](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska.md)
- Liczba cytatów: 16
- Strona książki: https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny

## Cytaty

> – A co, jest obiad? – zaciekawił się tak, że na chwilę zapomniał nawet o malarzu, na co zresztą liczyłam. – Właśnie, chciałem zapytać, co tak pachnie?
>
> – Gęś – odparłam jadowicie. – Zidiocenie u mnie różnie się objawia. Ostatnio niechęcią do kolejek po mięso.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/a-co-jest.md)

> Miałam właśnie świeżo umyte włosy, zakręcone papiloty, na tych papilotach jakąś ścierkę, rozmazany i częściowo straty makijaż i doprawdy wybałuszanie na mnie oczu było całkowicie nieuzasadnione.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/mialam-wlasnie-swiezo.md)

> – I co jeszcze? – zdenerwował się z kolei Michał. – Teraz mam grzebać w śmieciach, a potem wykonywać ćwiczenia gimnastyczne z kiełbasą! I w ogóle co za kretyn przesyła zwyczajną kiełbasę w lecie?!
>
> – Właśnie po to, żeby się szybko zaśmiardła – odparłam stanowczo.
>
> (…) – Czekaj – powiedział niepewnie. – Podobno wariatom nie należy się sprzeciwiać, poszukam tej kiełbasy.
>
> Po paru minutach, w czasie których warczałam do telefonistki „mówi się, mówi się”, wrócił do telefonu.
>
> – No dobrze, znalazłem ją – oznajmił z wyraźnym obrzydzeniem. – Śmierdzi coraz więcej. Spróbuję namówić pryncypałową, żeby coś z nią zrobiła, może ją zaciekawi taki egzotyczny smakołyk.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/i-co-jeszcze.md)

> Nie, znalazł się na drugi dzień po południu. Miał cholernie głupi wypadek, wyjechał samochodem gdzieś za Małkinię i po drodze zaplątał się w buhaja.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/nie-znalazl-sie.md)

> Ruszali gębami, więc chyba rozmawiali. Na żucie gumy to nie wyglądało.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/ruszali-gebami-wiec.md)

> W latach znacznie późniejszych zanotowałam tra­giczną informację: „Zginął plan zagospodarowania terenu!”. Obok widniało beztroskie zdanie: „No to co mnie to obchodzi? Nie ja zgubiłam”.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/w-latach-znacznie.md)

> Ale mów i nie łżyj chociaż przez pierwszych parę zdań!

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/ale-mow-i-nie.md)

> – A sklep na Chmielnej z faszerowanym bam­busem i żmiją w galarecie należy do syna małego łysego w kapeluszu, nieprawdaż?
>
> – Należy. Do syna małego łysego. W galarecie. O co chodzi, do diabła?

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/a-sklep-na-chmielnej.md)

> Drzwi, nieszczęśliwym przypadkiem, otworzyło mu [majorowi] moje młodsze dziecko, obecne w domu dzięki przeklętej gęsi. Straszne dziecko znało majora.
>
> – A co? – spytało natychmiast w progu z niesłychanym przejęciem. – Przyszedł pan po matkę za to, że skręciła nieprawidłowo?
>
> W pierwszej chwili jeszcze nie wiedziałam, o czym mówi, i nie wyrzuciłam go natychmiast za drzwi, co było okropnym błędem. Major się na wszelki wypadek zainteresował.
>
> – Skręciła nieprawidłowo, mówisz? A gdzie tak było?
>
> – To pan nie wie? – zdziwiło się dziecko. – Na Marszałkowskiej. Koło placu Dzierżyńskiego, w sobotę. Ze środkowego pasa skręciła w lewo, widziałem z autobusu. Jechała z panią Alicją.
>
> Niedobrze mi się zrobiło. Cóż za upiorną pamięć mają te dzieci, jak nie potrzeba. Gdybyż taką samą miały w szkole!
>
> – Wyjdź stąd, dziecko – powiedziałam beznadziejnie. – Żmiję wyhodowałam na łonie. Idź do swojego pokoju i odrabiaj lekcje.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/drzwi-nieszczesliwym-przypadkiem.md)

> A Alicja miała charakter apolityczny, można po­wiedzieć nie ograniczony czasem i przestrzenią, taki, co to nie zna granic ni kordonów… Istniało dla niej tylko jedno kryterium: ktoś był przyzwoitym czło­wiekiem albo nie. Poza tym mógł sobie być czym­kolwiek i reprezentować dowolne poglądy. Obojętne. Pewne rzeczy jednak i pewne zajęcia wykluczały w jej oczach przyzwoitość i takim zajęciem było między innymi szpiegostwo, niezależnie od skali. Jednakowo negatywnie odnosiła się do skarżypyty w przedszko­lu i do międzynarodowego asa wywiadu. Uznawała atak z bagnetami na czołgi, ale nie uznawała naj­bardziej nawet patriotycznej pracy, z którą się trzeba było ukrywać.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/a-alicja-miala.md)

> Zauważyłam (…), że przez pełne trzy godziny można trzymać jedną rękę w tej samej pozycji, w ogóle jej nie zmieniając i zupełnie się tego nie odczuwa, pod warunkiem wszakże, że ta ręka spoczywa na kierownicy samochodu.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/zauwazylam-ze-przez.md)

> Cóż mi wobec tego pozostaje? Tylko jedno: wszy­scy dokoła muszą wierzyć w to, że ja kompletnie nic nie wiem! No więc bardzo dobrze! Jestem niedorozwiniętą kretynką, tępym wołem, sklerotyczką, idiotką, nie wiem, czym tam jeszcze, nic sobie nie kojarzę, nic nie wiem i o niczym nie słyszałam. W ogóle nie rozumiem, co się do mnie mówi.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/coz-mi-wobec.md)

> – Do kitu takie skarby – mruknęłam z niesma­kiem. – Ciekawa jestem, co z tym zrobicie po wy­łowieniu. Chyba komisyjnie utopicie z powrotem…

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/do-kitu-takie.md)

> Możesz spokojnie zacy­tować całość z wyjątkiem ostatniego zdania.
>
> – Ostatniego zdania w ogóle nie było – powie­dział Michał stanowczo.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/mozesz-spokojnie-zacy-towac.md)

> (…) a skoro mam hak, to niech na nim coś wisi. Co mi się będzie hak marnował.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/a-skoro-mam.md)

> – Gdzie masz tę kiełbasę? – spytał znienacka.
>
> (…) Z ponurą satysfakcją wskazałam bez słowa dziwne szczątki, będące uprzednio dwoma kilogramami zwyczajnej.
>
> Diabeł spojrzał i osłupiał.
>
> – Na litość boską, coś ty z tym zrobiła? Pogryzłaś i wyplułaś?
>
> – Aha. Właśnie. Gryzłam tak sobie ze zdenerwowania cały dzień. Wszystkie artykuły w domu będą tak wyglądały, jeżeli nie przestaniecie mnie z majorem denerwować.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/krokodyl-z-kraju-karoliny/gdzie-masz-te-kielbase.md)
