# Cytat — Joanna Chmielewska, Całe zdanie nieboszczyka

> Postanowiłam ograniczyć palenie i zajęłam się znów konstrukcją zamku. Ustalenie wysokości poszło mi dość łatwo, znajdowałam się po prostu na dziewiątym piętrze budynku ustawionego do góry nogami i wkopanego w ziemię. Ponad teren musiałyby wystawać piwnice i fundamenty. Osobliwość tego architektonicznego dziwowiska nawet mnie nieco rozbawiła, zainteresowałam się tym na jakiś czas, po czym przystąpiłam do ustalenia kierunków i stron świata. To już okazało się trochę trudniejsze, za mało znałam ten zamek.

- Autor: [Joanna Chmielewska](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska.md)
- Książka: [Całe zdanie nieboszczyka](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/cale-zdanie-nieboszczyka.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Ca%C5%82e_zdanie_nieboszczyka_(powie%C5%9B%C4%87)) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/cale-zdanie-nieboszczyka/postanowilam-ograniczyc-palenie

## Więcej z tej książki

> Moja prababka znała jedną hrabinę i ja nie jestem byle kto!

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/cale-zdanie-nieboszczyka/moja-prababka-znala.md)

> – Gdyby nie to, że istotnie dziwnie wyglądasz, powiedziałbym, że nic się nie zmieniłaś – odparł z lekkim rozbawieniem.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/cale-zdanie-nieboszczyka/gdyby-nie-to-ze-istotnie.md)

> Nie doszłam jeszcze do żadnych godnych uwagi rezultatów, kiedy z góry znów rozległ się głos. Tym razem wrzeszczał szef we własnej osobie.
>
> – Hej, ty! Jesteś tam?!
>
> – Nie, nie ma mnie! Wyparowałam! Czego, do wszystkich diabłów, zawracasz mi głowę!
>
> – Co to ma znaczyć ten tron?! O co ci chodzi?!
>
> Konwersja za pomocą ryków była nieco uciążliwa, ale stanowiła moją jedyną rozrywkę. Przez krótki moment nie mogłam sobie uprzytomnić, jaki tron ma na myśli, bo w przerwie między pogawędkami byłam zaabsorbowana czym innym, ale przypomniało mi się już po chwili.
>
> – A co, nie masz tronu?! – wrzasnęłam z pełnym oburzenia zdziwieniem.
>
> – Jakiego tronu, do diabła?!
>
> – Złotego! Wysadzanego perłami!
>
> Przez kilka sekund panowało milczenie. Prawdopodobnie zastanawiał się, czy już zwariowałam.
>
> – Dostałaś fioła?! – zainteresował się gromko.
>
> – Może być kanapa! – odkrzyknęłam. – Pod warunkiem, że będzie kryta fioletowym safianem!
>
> Wreszcie zrozumiał, że się wygłupiam.
>
> – Do usług szanownej pani! – ryknął urągliwie. – Sprowadzę fioletowy safian i każę zrobić kanapę! Zanim skończę, to ci tu będzie mniej wesoło!
>
> – Mnie jest cholernie smutno! – wrzasnęłam, ale nie byłam pewna, czy usłyszał, bo oddalił się bez słowa.
>
> Wróciłam do swoich zajęć. Ściśle biorąc niezupełnie wróciłam, bo zmienił mi się nieco temat. Przyszło mi nagle na myśl, że może to wygląda znacznie poważniej, niż dotychczas sądziłam. Żarty żartami, ale w tym upiornym grobie stracę zdrowie bezpowrotnie już po kilku nędznych tygodniach. Mokra posadzka, mokre ściany…
>
> Siedzenie na kamieniu już czułam we wszystkich kościach. Marzyłam o tym, żeby się położyć, ale przegniła słoma wyglądała rozpaczliwie zniechęcająco.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/joanna-chmielewska/cale-zdanie-nieboszczyka/nie-doszlam-jeszcze.md)
