# Cytat — Jerzy Stuhr, Sercowa choroba, czyli moje życie w sztuce

> Oto, jak traktował niezdolnych mój ulubiony pedagog, rektor PWST w latach, gdy tam studiowałem (…), Eugeniusz Fulde – Genio. (…) miał dwa sposoby na takich, powiedzmy delikatnie, nie rokujących specjalnych nadziei. 1. sposób: / Spocony, zachrypnięty Niezdolny kończy monolog na przykład Zbyszka z „Dulskiej”. Chwila ciszy. Nie wiadomo: dobrze czy źle. Okropność! FULDE (troskliwie, bardzo poważnie): Proszę pana, niech pan zrobi tak (tu wykonuje szybkie pionowe machnięcie ręką). Ogłupiały delikwent myśląc, że może to właśnie jest ten magiczny gest – klucz do tajemnicy o nazwie talent, nieśmiało powtarza. FULDE: Bardzo proszę jeszcze raz. Student już śmielej z nadzieją – „Idzie mi!” – macha. FULDE: Dziękuję. Wystarczy. I widzi pan, kochaneńki, jak by pan dobrze bacikiem konika mógł poganiać. Może by na dorożkarza, a nie na aktora, co, złociutki? / I drugi sposób: kiedy to dobrodusznym basem, trzymając pod ramię dygoczącą dziewuszkę, mruczał: „Dziecinko, jest jeszcze tyle pięknych zawodów na «a». A kucharka. A sklepowa. A sprzątaczka”.

- Autor: [Jerzy Stuhr](https://www.zielonecytaty.pl/jerzy-stuhr.md)
- Książka: [Sercowa choroba, czyli moje życie w sztuce](https://www.zielonecytaty.pl/jerzy-stuhr/sercowa-choroba-czyli-moje-zycie-w-sztuce.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Sercowa_choroba,_czyli_moje_%C5%BCycie_w_sztuce) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/jerzy-stuhr/sercowa-choroba-czyli-moje-zycie-w-sztuce/oto-jak-traktowal

## Więcej z tej książki

> Jak pomnę, od najmłodszych lat pełnej świadomości zawsze to, co zauważałem wokół siebie, co przeżywałem, na co reagowałem w naszej rzeczywistości, budziło we mnie raczej śmiech niż gniew i troskę.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/jerzy-stuhr/sercowa-choroba-czyli-moje-zycie-w-sztuce/jak-pomne-od-najmlodszych.md)

> To, co najgroźniejsze w byciu aktorem, co ja nazywam „błazeńskim schorzeniem”. (…) zasadza się na tym, że jeśli pewien typ zachowania i stworzonej przez aktora osobowości został zaakceptowany i polubiony przez publiczność, aktor zaczyna z próżności, dla własnej wygody, aby być dalej lubianym, przenosić ten typ zachowania na życie. I tu zaczyna się błazeństwo – choroba. Młodzi adepci aktorstwa, uważajcie, połykając szlachetnego bakcyla teatru, połykacie go z wirusem próżności. Zacznijcie z nim walczyć już teraz! Ulotkę tej treści proponuję rozdawać w czasie egzaminów wstępnych do szkół teatralnych.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/jerzy-stuhr/sercowa-choroba-czyli-moje-zycie-w-sztuce/to-co-najgrozniejsze.md)

> Wczoraj, to jest 10 listopada 1989, runął mur berliński. (…) Jakże pragnę, aby mur runął również we mnie. Przecież te wszystkie lęki, kompleksy prowincjusza, niedouczenie, podejrzliwość, totalne zastraszenie – to właśnie jest mój mur.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/jerzy-stuhr/sercowa-choroba-czyli-moje-zycie-w-sztuce/wczoraj-to-jest.md)
