[...] mowa ludzka wywodzi się z pieśni, a pieśń - z potrzeby wypełnienia dźwiękiem tej nazbyt dużej i dość… — J. M. Coetzee
[...] mowa ludzka wywodzi się z pieśni, a pieśń - z potrzeby wypełnienia dźwiękiem tej nazbyt dużej i dość pustawej przestrzeni, jaką jest dusza człowieka.
Jeden · s. 8
Więcej z tej książki
Być dobrym człowiekiem. Niezłe postanowienie w mrocznych czasach.
Dwadzieścia cztery · s. 264
[Laurie] Przypuszcza, że ludziom, których obowiązki zawodowe wymagają okrucieństwa - na przykład pracownikom rzeźni - stopniowo zaskorupiają się dusze. Pod wpływem nawyku człowiek twardnieje: zazwyczaj pewnie tak bywa, ale raczej nie w przypadku Lauriego. Chyba nie ma daru twardnienia.
Szesnaście · s. 176
Zemsta jest jak pożar. Im więcej pochłonie, tym bardziej robi się zachłanna.
wypowiada David Lurie · Trzynaście · s. 139

