Z redakcji dzienników przejdźmy teraz na Wall Street, ulicę niewielką , dość ciasną, ale może jeszcze od… — Henryk Sienkiewicz
Z redakcji dzienników przejdźmy teraz na Wall Street, ulicę niewielką , dość ciasną, ale może jeszcze od Broadway ważniejszą. Jest to ulica bankierów. Od samego rana ludniej na niej niż na Broadway. Tu mieszczą się skarby, za które można by zakupić całe kraje. Rozmaite domy handlowe robią tu rocznie transakcji na sto siedemdziesiąt miliardów franków; o której to sumie dopiero wówczas będziemy mieli jakie pojęcie, gdy przypomnimy sobie, że pięcioma tylko miliardami Bismarck miał nadzieję zrujnować na zawsze Francję. (...) Tu także mieści się stock exchange, czyli giełda albo jeszcze, jeżeli kto chce: szpital wariatów cierpiących na febris aurea.
s. 118Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Ściemniało się. Wjechaliśmy na sławną Broadway, wystawy sklepowe biły łuną gazowego światła, czarna i biała ludność toczyła się na chodnikach, szeregi latarni ginęły w oddaleniu. Wreszcie fiakier stanął, wysiedliśmy i po chwili znaleźliśmy się w białym marmurowym przedsionku hotelu, ubranym w kwiaty, dywany, jaśniejącym tysiącami świateł.
s. 106
Przekonałem się, że tak indyanie, jak chińczycy jedzą wszystko, co tylko jest dość miękkie, żeby się dało pogryźć.
Rodzina Połanieckich

