# Cytat — Gilles Rozier, Z kraju bez miłości

> Jak mam teraz oddać złożoność królestwa, które już nie istnieje? Bo, widzi Pan, urodziłam się w królestwie żydowskim, w mieście, w którym przez całe życie mógł Pan mówić tylko w języku ukształtowanym tysiąc lat wcześniej nad brzegami Renu, a nad Wisłą ludzie mówiący tym językiem czuli się jak u siebie w domu, przynajmniej tak myśleli. W prawdziwym królestwie z jego możnowładcami i wasalami, jego granicami i jego terytorium, krótko mówiąc: w języku jidysz.

- Autor: [Gilles Rozier](https://www.zielonecytaty.pl/gilles-rozier.md)
- Książka: [Z kraju bez miłości](https://www.zielonecytaty.pl/gilles-rozier/z-kraju-bez-milosci.md)
- Strona: 9
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/Gilles_Rozier#Z_kraju_bez_mi%C5%82o%C5%9Bci) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/gilles-rozier/z-kraju-bez-milosci/jak-mam-teraz

## Więcej z tej książki

> Jestem właścicielką tego domu, wydałam dyspozycje, aby opłaty za wodę, gaz, elektryczność, koszty eksploatacyjne były potrącane z mojego konta bankowego. Po śmierci mam się z czego utrzymywać przez całe lata: informatyka pozwala umrzeć cichcem, maszyny nas nie potrzebują, aby zarządzać naszymi egzystencjami. Możemy zniknąć, a one nadal pracują zgodnie z programem, jaki do nich wprowadzono.

s. 33 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/gilles-rozier/z-kraju-bez-milosci/jestem-wlascicielka-tego.md)

> (…) zacząłem sobie uświadamiać, że lubię cmentarze – te miasta, których mieszkańcy już nam nie przeszkadzają.

s. 393 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/gilles-rozier/z-kraju-bez-milosci/zaczalem-sobie-uswiadamiac.md)

> To nie przemoc i agresja były najgorsze, tylko ta straszliwa nienawiść, która wzbierała w sąsiedzie niczym soki w drzewie na wiosnę. Zabójca twojej matki – ten, który wymachiwał pałką, aby wybić szyby w twoich oknach i zrabować twoje świeczniki, był człowiekiem, który kilka dni wcześniej kupił u ciebie parę śledzi. Ten, który ci sprzedawał drewno, roztrzaskiwał czaszkę twego brata. Mało tego, kiedy wszystko się uspokajało, kiedy pochowano zmarłych albo nie udało się ich pogrzebać, trzeba było żyć wśród sąsiadów: morderców, donosicieli, pośród tych, którzy odwracali wzrok. Trzeba było znów chodzić na targ i sprzedawać śledzie temu, kto parę dni wcześniej zadawał ciosy.

s. 155 — [Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/gilles-rozier/z-kraju-bez-milosci/to-nie-przemoc.md)
