[...] ołów zdradziecko wystrzelony przebijał go, nie czyniąc mu żadnej krzywdy, [...] odbijał się od jego… — Gabriel García Márquez
[...] ołów zdradziecko wystrzelony przebijał go, nie czyniąc mu żadnej krzywdy, [...] odbijał się od jego piersi i trafiał napastnika [...] był [on] nieodporny jedynie na kule litości, wystrzelone przez kogoś, kto kochałby go tak bardzo, iż gotów byłby umrzeć dla niego.
s. 51
Więcej z tej książki
[...] gdybyś przynajmniej umiał śpiewać albo gdybyś był arcybiskupem czy żeglarzem, ale ty jesteś tylko generałem, więc do niczego innego się nie nadajesz [...].
s. 67
[...] wiedział od początku, że jedyną bronią, zdolną pokonać niezwyciężonego, jest przyjaźń [...].
s. 65
[...] my, twardzi mężczyźni, nie mamy czym oddychać, jeśli nie czujemy ziemi [...].
s. 62

