[...] ołów zdradziecko wystrzelony przebijał go, nie czyniąc mu żadnej krzywdy, [...] odbijał się od jego… — Gabriel García Márquez
[...] ołów zdradziecko wystrzelony przebijał go, nie czyniąc mu żadnej krzywdy, [...] odbijał się od jego piersi i trafiał napastnika [...] był [on] nieodporny jedynie na kule litości, wystrzelone przez kogoś, kto kochałby go tak bardzo, iż gotów byłby umrzeć dla niego.
s. 51
Więcej z tej książki
Za prawdą zawsze kryła się inna prawda.
Sami zobaczycie, mówił, znowu rozdzielą wszystko pomiędzy księży, jankesów i bogaczy, i oczywiście guzik dla biedaków, bo tym będą zawsze tak dokopywać, że w dniu, kiedy gówno nabierze wartości, biedacy urodzą się bez dupy, sami zobaczycie.
Nie ma bardziej poniżającej i niesprawiedliwej kary dla człowieka niż zdrada jego własnego ciała.

