[...] niech ksiądz wody do studni nie wozi [...] po co ksiądz chce mnie nawrócić, skoro i tak robię wszystko… — Gabriel García Márquez
[...] niech ksiądz wody do studni nie wozi [...] po co ksiądz chce mnie nawrócić, skoro i tak robię wszystko, czego chcecie, kurwa.
s. 25
Więcej z tej książki
Za prawdą zawsze kryła się inna prawda.
Sami zobaczycie, mówił, znowu rozdzielą wszystko pomiędzy księży, jankesów i bogaczy, i oczywiście guzik dla biedaków, bo tym będą zawsze tak dokopywać, że w dniu, kiedy gówno nabierze wartości, biedacy urodzą się bez dupy, sami zobaczycie.
Nie ma bardziej poniżającej i niesprawiedliwej kary dla człowieka niż zdrada jego własnego ciała.

