Korytarz był ciemny. Stali pod lampą. Przez chwilę patrzyli na siebie w milczeniu. Razumichin do końca życia… — Fiodor Dostojewski
Korytarz był ciemny. Stali pod lampą. Przez chwilę patrzyli na siebie w milczeniu. Razumichin do końca życia zapamiętał tę chwilę. Palące, nieruchome spojrzenie Raskolnikowa, potężniejąc z każdą chwilą, przenikało w jego duszę i świadomość. Nagle Razumichin drgnął. Coś dziwnego przemknęło między nimi... Jakaś myśl zamajaczyła, jakby aluzja; było to coś strasznego, potwornego, co obaj nagle pojęli...
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
(…) w końcu zaś uruchomiłem wielki i niezachwiany sposób ku podbojowi niewieścich serc, sposób, który nigdy nikogo nie zawiedzie i który oddziaływa na wszyściuteńkie, co do jednej, bez żadnego wyjątku. Sposób to znany: pochlebstwo. Nie ma w świecie nic trudniejszego od prostoduszności i nie ma nic łatwiejszego niż pochlebstwo. Jeśli w prostoduszności choć jedna setna tonu zabrzmi fałszywie, to natychmiast następuję rozdźwięk, a za nim – klapa. Natomiast pochlebstwo, nawet jeżeli wszystko, aż do ostatniej nuty, jest w nim fałszywe, to i tak bywa ono miłe i słucha się go nie bez przyjemności; wprawdzie wulgarna to przyjemność, ale przyjemność. I choćby pochlebstwo było najwulgarniejsze, przynajmniej połowa wydaje się zawsze prawdą. Dotyczy to zaś każdego poziomu rozwoju i każdej klasy społecznej. Nawet westalkę można uwieść za pomocą pochlebstwa. Cóż dopiero – zwykłych ludzi.
Wszystko to, co jest pożyteczne dla ludzkości, jest szlachetne.
Uważam, że dowcip to wspaniała rzecz, to kwiat natury i ozdoba życia.

