# Cytat — Ewa Białołęcka, Róża Selerbergu

> – Ona przynajmniej ma na czym nosić stanik, w przeciwieństwie do niektórych obecnych tu osób. A tak przy okazji, przysłali ci już ten eliksir na powiększenie atrybutów, który onegdaj zamówiłaś? – ciągnęła Persefona, a w jej tonie czaiły się aluzje zakrwawionych ostrzy, trucizn i dołów ze skorpionami.
>
> – Czego? – najeżyła się Lawinia.
>
> – Cycków, Boyd, cycków – rzuciła Persefona niedbale, przewracając stronę. – Przepraszam, powinnam mieć na uwadze, żeby się do ciebie zwracać twoim językiem. Każdemu według potrzeb jego.

- Autor: [Ewa Białołęcka](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka.md)
- Książka: [Róża Selerbergu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu.md)
- Źródło: [Wikicytaty](https://pl.wikiquote.org/wiki/R%C3%B3%C5%BCa_Selerbergu#Cz%C4%99%C5%9B%C4%87_I_Selerbergiada) ([CC BY-SA 4.0](https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/))
- Strona cytatu: https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/ona-przynajmniej-ma-na-czym

## Więcej z tej książki

> – (…) O czym ja mam z nią rozmawiać?
>
> – Ty nie masz z nią rozmawiać, tylko mieć dzieci – uświadomił go ojciec brutalnie, po czym, przypominając sobie własne odczucia sprzed dwudziestu lat, kiedy poznał swoją Wincente, dodał pocieszająco: – W końcu od czegoś są kochanki.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/o-czym-ja-mam.md)

> Rinaldo von Selerberg skradał się między bujnymi krzewami róż herbacianych w zamkowym ogrodzie. Jego serce tłukło się rozpaczliwie w klatce jego… klatki piersiowej oczywiście. (…) Ricky czuł pierwsze młodzieńcze oczarowanie. (Te poprzednie były de facto zupełnie nieważne, przelotne i jak się właśnie okazało, nieprawdziwe).
>
> Kochał! Kochał! Ach, jak kochał… Nieco stresujący był fakt, że nie wiedział, kogo właściwie kocha, ale tak w ogóle stan wydawał się nawet dość przyjemny.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/rinaldo-von-selerberg.md)

> – Wilkołąk – powiedziała Margerita z kamiennym wyrazem twarzy.
>
> – Wilkołak? – Ricky zamrugał nieco zdezorientowany. – Gdzie?
>
> – Tu. Skup się. Wilkołąk.
>
> – Wilkołak.
>
> – Wil-ko-łĄk!! – wrzasnęła Marge. – Której litery nie rozumiesz?
>
> – No, tej przedostatniej.
>
> – Wiedziałam… – Margerita westchnęła (…).

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/wilkolak-powiedziala-margerita.md)
