# Róża Selerbergu

- Autor: [Ewa Białołęcka](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka.md)
- Liczba cytatów: 28
- Strona książki: https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu

## Cytaty

> – (…) O czym ja mam z nią rozmawiać?
>
> – Ty nie masz z nią rozmawiać, tylko mieć dzieci – uświadomił go ojciec brutalnie, po czym, przypominając sobie własne odczucia sprzed dwudziestu lat, kiedy poznał swoją Wincente, dodał pocieszająco: – W końcu od czegoś są kochanki.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/o-czym-ja-mam.md)

> Rinaldo von Selerberg skradał się między bujnymi krzewami róż herbacianych w zamkowym ogrodzie. Jego serce tłukło się rozpaczliwie w klatce jego… klatki piersiowej oczywiście. (…) Ricky czuł pierwsze młodzieńcze oczarowanie. (Te poprzednie były de facto zupełnie nieważne, przelotne i jak się właśnie okazało, nieprawdziwe).
>
> Kochał! Kochał! Ach, jak kochał… Nieco stresujący był fakt, że nie wiedział, kogo właściwie kocha, ale tak w ogóle stan wydawał się nawet dość przyjemny.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/rinaldo-von-selerberg.md)

> – Wilkołąk – powiedziała Margerita z kamiennym wyrazem twarzy.
>
> – Wilkołak? – Ricky zamrugał nieco zdezorientowany. – Gdzie?
>
> – Tu. Skup się. Wilkołąk.
>
> – Wilkołak.
>
> – Wil-ko-łĄk!! – wrzasnęła Marge. – Której litery nie rozumiesz?
>
> – No, tej przedostatniej.
>
> – Wiedziałam… – Margerita westchnęła (…).

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/wilkolak-powiedziala-margerita.md)

> Margerita, dysząc ciężko, wpatrywała się w drzwi, na których ciężkie hantle zostawiły całkiem wyraźne wgłębienie.
>
> Na Morganę, szkoda że nie trafiłam tego kretyna, pomyślała, ale natychmiast się poprawiła: kurcze, dobrze, że nie trafiłam, bo bym go zabiła.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/margerita-dyszac-ciezko.md)

> – Ona przynajmniej ma na czym nosić stanik, w przeciwieństwie do niektórych obecnych tu osób. A tak przy okazji, przysłali ci już ten eliksir na powiększenie atrybutów, który onegdaj zamówiłaś? – ciągnęła Persefona, a w jej tonie czaiły się aluzje zakrwawionych ostrzy, trucizn i dołów ze skorpionami.
>
> – Czego? – najeżyła się Lawinia.
>
> – Cycków, Boyd, cycków – rzuciła Persefona niedbale, przewracając stronę. – Przepraszam, powinnam mieć na uwadze, żeby się do ciebie zwracać twoim językiem. Każdemu według potrzeb jego.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/ona-przynajmniej-ma-na-czym.md)

> W twoich głębiach uczuciowych nawet mysz by się nie utopiła. Masz wrażliwość sztachety.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/w-twoich-glebiach.md)

> – To skandal! Po prostu skandal!!! – zagrzmiał Kaufmann. (…)
>
> Trawa na boisku była jasna, krótko przycięta, więc tym bardziej odcinało się od niej jaskrawozielone hasło, wypisane za pomocą sporej wielkości roślin, przypominających potargane anemony, z których wyrastały grube, poskręcane pędy, wyginające się w litery.
>
> LAWINIA BOYD TO DZIFKA
>
> – Ma pan racje – rzekła madame Flageolet. – Prawdziwy skandal, koniecznie musimy w tym roku położyć większy nacisk na ortografię.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/to-skandal-po-prostu.md)

> Lilith Lukrecja Astaroth na określenie „diabeł” odparłaby zjadliwie, że diabły występują w jasełkach, a jej rasę nazywa się „demonami”. Z kolei Leonardo de Vill radośnie przyznałby się do diabelstwa, nałożył pulsujące światełkami rogi i zaprosiłby nas na zimne piwo do pubu U Stalina. Może więc lepiej zostawić sprawę przynależności rasowej na kiedy indziej. Powszechnie uważa się, że diabły… demony… no, te istoty na D, żyją w piekle, czy może w Piekle – zależy to od indywidualnych zapatrywań religijnych danej osoby. W rzeczywistości jednak jedynym „piekłem” jest tam HELL, czyli Heurystyczna Ekspozytura Logiczno-Logistyczna, gdzie pracują Lill i Leo.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/lilith-lukrecja-astaroth.md)

> Rita była solidnym kawałkiem kobiecości. Jej nie bałby się wziąć za rękę podczas spaceru. Albo objąć i spojrzeć w te błękitne oczy. I może nawet… pocałować?
>
> Renaud wstrząsnął się i spojrzał z konsternacją w dół. Do licha… Osiemnaście lat to naprawdę kłopotliwy wiek. Zdecydowanym ruchem sięgnął do kranu i zmienił prysznic z ciepłego na lodowaty.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/rita-byla-solidnym.md)

> – Posól się – odrzekł smok.
>
> – Że co?
>
> – POSÓL!
>
> – Chyba „pieprz się”?
>
> – Jak ci wygodniej – parsknął smok gdzieś spomiędzy zieleni.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/posol-sie-odrzekl.md)

> – Loussier – odezwała się Selerberg z przekąsem. – Czy ty chciałeś się ze mną bić, czy mnie obmacywać? Bo na razie ruszasz się jak mucha w miodzie.
>
> Obmacywać, pomyślał Renaud, leżąc na podłodze i licząc gwiazdy. Tfu! Co mu chodzi po głowie? Kretyn…
>
> – Mam cię zebrać szufelką?
>
> Nad chłopcem tkwiło surowe oblicze Margerity von Selerberg i para jej… jej… tych…
>
> – Masz… masz piękne… – usłyszał sam siebie i z ogromnym wysiłkiem usiłował wtłoczyć z powrotem ociekające mu z ust słowa. – Piękne tricepsy – jęknął.
>
> Margerita spłonęła rumieńcem jak polna różyczka.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/loussier-odezwala-sie.md)

> – (…) Nikt mnie nie kocha!… To znaczy mama i tata mnie kochają – dodała rzeczowo. – I Mruczuś… Ale to jest straszne, żeby być obiektem uczuć koootaaaa… – zaszlochała znowu.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/nikt-mnie-nie.md)

> A już najbardziej ciekawiły ją pieniądze – w żaden sposób nie mogła pojąć, że można pożądać czegoś tak nieprzydatnego. Po raz pierwszy w głowie mi postało, że ona ma chyba rację. Samo w sobie złoto jest zupełnie do niczego. Za miękkie, żeby z niego zrobić narzędzia, za twarde, żeby na nim spać. Do żarcia się nie nadaje, im go więcej, tym cięższe i człowiek bardziej się boi, że mu ukradną. Właściwie to nie złota się pragnie, tylko tego wszystkiego, co za nie można dostać.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/a-juz-najbardziej.md)

> Pamiętałam, że Eril czasem mówił „bóg wynagrodzi” albo „jak bóg da” czy „boże zlituj się…”. Wywnioskowałam, że takie „bogi” chodzą za ludźmi (w dyskretnej odległości, bo żadnego nigdy nie dostrzegłam) i są raczej przyjaźnie nastawione.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/pamietalam-ze-eril.md)

> (…) znów sięgnęła do kartonika, wyciągając parę koronkowych majteczek. Były bezwstydnie skąpe – właściwie kawałek jedwabnej szmatki ze sznureczkami. Starsza pani von Selerberg wolałaby umrzeć, niż włożyć coś takiego. Młodsza zgodziłaby się umrzeć, ale po przymiarce.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/znow-siegnela-do-kartonika.md)

> Łatwo mógł sobie wyobrazić jak ta… (…) ta Selerberg zrywa z niego ubranie i gwałci go tu na stole, publicznie… wśród półmisków z purèe ziemniaczanym i groszkiem z marchewką.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/latwo-mogl-sobie.md)

> – Nie żyje? – wyszeptał Ricky, nachylając się nad nieruchomą Kamillea.
>
> Kiedy milczała, wydawała się dużo bardziej atrakcyjna.
>
> – A zamawiałeś zabójstwo?
>
> – Nie – bąknął chłopak.
>
> – No to nie zadawaj głupich pytań.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/nie-zyje-wyszeptal.md)

> Jako człowiek bywały w świecie znał słowo „moda” i wiedział, że oznacza kiecki, czepeczki i takie tam różne fatałaszki, stanowiące treść życia jego żony i córek.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/jako-czlowiek-bywaly.md)

> – Zabójstwo dla pieniędzy! – W głosie smoka brzmiała okropna pogarda. – Rzeczywiście, nie popisał się. Ale skąd wam przyszło do głów, że tu można wynająć likwidatora, ot, tak sobie?
>
> – Przecież tu pracują smokobójcy?
>
> – A na szyldzie mamy MOD – Miejski Oddział Drakonizacyjny, czy MOPS – Miejski Oddział Pieprzonych Smokomorderców?

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/zabojstwo-dla-pieniedzy.md)

> – Tradycja… Tradycja… Najważniejsza jest tradycja – ciągnął Rufus w zamyśleniu. – Znaczy się ty dziedziczysz po mnie, ja wziąłem ten interes po tatusiu, a tatko po dziadku i… no, tradycja po prostu. Bo jak nie będzie tradycji, to nie będzie…
>
> – Tradycji – dopowiadał zrezygnowany Rinaldo von Selerberg (dla kolegów po prostu Ricky).

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/tradycja-tradycja-najwazniejsza.md)

> – Kocham ja! – oznajmił z mocą Rinaldo (wciąż na klęczkach). – Jest moją jedyna miłością. Moją muzą, moim gołąbkiem, zdrowiem i pokojem, i przedpokojem oraz garderobą przy sypialni… – Czuł, że coś chyba nie tak idzie, wyciągnął więc oskarżycielsko palec w stronę ochmistrzyni. – Precz, stara kobieto! Nie nękaj kochanków, co pod jaworem składają głowy na róż posłaniu!

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/kocham-ja-oznajmil.md)

> – Co to było? Ten proszek.
>
> – Pył wróżek.
>
> – Myślałem, że po tym się fruwa.
>
> – Błąd pojęciowy. Nie fruwa, tylko odlatuje – wyjaśniła Gladys.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/co-to-bylo.md)

> – Jakiś mały gwałt, chłopcy?
>
> Brodaci, kosmaci i modnie uszargani „chłopcy” zmierzyli nieufnymi spojrzeniami matronę w zaawansowanej ciąży, nastolatkę w bryczesach i krasnoludzkich glanach oraz surową damę, wyglądająca jak nauczycielka dobrych manier w prywatnej szkole dla trolli. Na tych kawałkach twarzy, które były widoczne spod zarostu, odmalowało się głębokie zwątpienie.
>
> – Eeee… szefie, kiedy dziś świętego Bonawentury, no i… no, nie wypada gwałcić w święto – wykrztusił mniej brodaty, za to przyozdobiony pięknym zezem. Reszta drużyny zgodnie go poparła, że tak, jasne, oczywiście, jak tak można, nie wypada gwałcić w dzień tak poważanego patrona, jak święty Bonawentura…

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/jakis-maly-gwalt.md)

> Brokuł na talerzu Margerity otworzył parę zielonych ślepek i zmierzył ją podejrzliwym spojrzeniem.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/brokul-na-talerzu.md)

> (…) brokuły na ogół mają lekko podejrzaną aparycję ufarbowanego kalafiora.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/brokuly-na-ogol.md)

> A finał miłosnej epopei zapowiadał się tym bardziej atrakcyjnie, że poprzedzą go przelotne spojrzenia, ukradkowe uściski dłoni, listy kipiące uczuciami, pozostawione w rozmaitych skrytkach, i tajne spotkania w uroczych zakątkach pobliskiego rezerwatu rusałek… no, chyba żeby padało.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/a-final-milosnej.md)

> – Ale tato… Czyja bym nie mógł sobie sam wybrać dziewczyny?
>
> – A dlaczego miałbyś to robić? – zdumiał się Rufus. – I gdzie szukać? W szkole? Poza tym nie masz żadnego doświadczenia, synu.
>
> – Ale tato, tobie też żonę wybrał dziadek, prawda? Więc też nie masz doświadczenia – zauważył Ricky logicznie.
>
> – Ale tradycja…
>
> – Tatusiu, ja chyba jestem za nowoczesny na tę tradycję – oznajmił Selerberg junior ze skrywanym bólem.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/ale-tato-czyja.md)

> – Czy wiesz, o piękna, że czerwień jest barwą miłości? – rzekł Ricky tkliwie do skarpetki. Odpowiedzi się nie doczekał, może dlatego, że skarpetki na ogół są mało rozmowne.

[Strona cytatu](https://www.zielonecytaty.pl/ewa-bialolecka/roza-selerbergu/czy-wiesz-o-piekna.md)
